Ankiety
W związku z nadchodzącą wiekopomną rocznicą prlu bis – „ćwierć wieku … to daje do myślenia”, mówi Marilyn Monroe w Pół żartem, pół serio – chcieliśmy rozpisać kolejną Ankietę Wydawnictwa Podziemnego, ale po zastanowieniu postanowiliśmy zwrócić się do naszych czytelników z prośbą o uhonorowanie tej doniosłej chwili w historii prlu w spontanicznej i dowolnej formie, […]
Trzecia nasza Ankieta poświęcona, najoględniej rzecz ujmując, istocie bolszewizmu, uświadamia ponad wszelką wątpliwość przynajmniej jedno – oczywistą złożoność tego „zjawiska”. Pośród wszystkich autorów wypowiedzi nie było bodaj nawet dwóch, którzy zaprezentowaliby identyczne podejście do problemu. Bolszewizm wciąż wymyka się jednolitej definicji. Prawda to czy nie, ów brak jednolitej odpowiedzi nie powinien nas zanadto martwić. Obok […]
Dziecko w szkole uczy się fałszowanej historii od Piasta do równie sfałszowanego Września i dowie się, że obrońcą Warszawy był nie jakiś tam Starzyński, ale komunista Buczek, który wyłamał kraty „polskiego faszystowskiego” więzienia, by na czele ludu stolicy stanąć do walki z najeźdźcą. – Tak w roku 1952 Barbara Toporska opisywała ówczesny etap bolszewizacji Polski. Przyjmijmy, […]
1. Spójrzmy na przedstawiony we wstępie Ankiety przykład. Dotyczy on Polski. Jednak czy pojęcie „historia bolszewizmu” może być zawężone jedynie do historii polskiego bolszewizmu? Zdecydowanie nie. Przecież jej bieg nie zaczyna się od komunisty Buczka ani też nie kończy się na czerwcowych wyborach w roku 1989.
1. Wyodrębnione w Ankiecie „trzy etapy bolszewickiej strategii” (klasyczny-ewoluujący-upadły) są – w moim odczuciu – sformułowane dość dyskusyjnie. Sądzę bowiem, że – nawet trzymając się tej konwencji – dały o sobie znać najwyżej dwa. Byłyby to: klasyczny i ewoluujący. Ale i to wydaje mi się niezgodne z moim widzeniem tego zjawiska. Próbując wyjść poza przedstawione […]
1. Błąd ten ma swoje źródło przede wszystkim w powszechnym niezrozumieniu istoty bolszewizmu/komunizmu pośród historyków, politologów, sowietologów, rosjoznawców i sinologów, zarówno tych o orientacji lewicowej (najczęściej prokomunistycznej), jak i prawicowej, konserwatywnej. Tyleż powszechnie, co błędnie sprowadza się istotę komunizmu do ideologii, rzekomo zakładającej cele „pozytywne” – najkrócej mówiąc, sprowadzające się do polepszenia losów danej grupy […]
Teza zakłada, że bolszewizm jest zjawiskiem mającym charakter procesu przechodzącego od momentu swego powstania przez określone, wynikające z przyjętej strategii etapy, które to etapy dają się w sposób syntetyczny scharakteryzować. To błędne założenie. Bolszewizm nie jest z góry rozpisanym scenariuszem działania. Jest drogą prowadzącą do osiągnięcia celu: zniszczenia fundamentów kultury, religii, więzi społecznych i rodzinnych, […]
1. Błąd takiego rozumowania najprościej wyjaśnić na przykładzie stosunku komunistów do AK. Pierwszy etap (1944-1956) to fizyczna eliminacja akowców – morderstwa, wywózki, obozy, więzienia. Drugi etap (1956-1989) to wypuszczenie z więzień i „rehabilitacje”, a także publikowanie wspomnień i fraternizacja z tymi, którzy przeszli na stronę bolszewików. Poza tym: uznanie zasług AK w walce z Niemcami, […]
Nicolás Gómez Dávila trafnie zauważył iż: „Inteligencja w pewnych okresach musi się wyłącznie poświęcić przywracaniu definicji”; i trudno się nie zgodzić, że mało co jak komunizm nadaje się w pierwszej kolejności do tego, aby być dogłębnie poddanym temu procesowi, abyśmy mogli zacząć się wreszcie cokolwiek z „czytelniczą publicznością XXI wieku” rozumieć. Gdy zaakceptujemy przytaczaną niejednokrotnie […]
Odnośnie pytania pierwszego: Zasadniczą kwestią jest ów „realizm”, który w swojej istocie sprowadza się do braku poczucia rzeczywistości. Przez jego praktyków, kwestia bolszewizmu traktowana jest życzeniowo oraz podporządkowana jest własnym oczekiwaniom i chęciom i/lub źle rozumianym tzw. wyższym celom (np. interes narodu, patriotyzm) a nie rzeczowej analizie faktycznego stanu rzeczy. W szczególności sądzę, że „realiści” […]
Ad.1 Bolszewicy nie oddają pola, jest tylko wrażenie, że to robią. Ich postępowanie to szachowa, czy ogólnie – strategiczna zagrywka. Bolszewizm europejski i jego wątłą postać, czyli północnoamerykański, można uznać za upadły tylko w jego klasycznej, skompromitowanej formie. Bolszewizm to stan ducha, rodzaj etycznej choroby, tyle że chorzy uważają się za zdrowych nie dopuszczając myśli, […]
1. Ewolucja komunizmu, liberalizacja systemu totalitarnego jest dezinformacją towarzyszącą bolszewickiej ekspansji niemal od samej rewolucji 1917 roku. Jaki jest cel takiej strategii, po co udawać, że brutalny agresor jest otwartym na dialog partnerem w zwykłym politycznym sporze? Wydaje mi się, że przyczyna takiego działania jest od czasu Lenina wciąż ta sama. Ujmując rzecz w dużym […]
Opublikowany ostatnio cykl Aleksandra Ściosa pt. Antykomunizm – broń utracona [1] musiał mnie zainteresować. Wprawdzie wszędzie dziś pełno o antykomunizmie, wszyscy dziś są weteranami walki z komunistami, walczyli całe życie i nigdy się nie poddawali; ale kiedy mowa o antykomunizmie jako utraconej broni, to nawet ci w podziemiu muszą nastawić uszu. Aleksander Ścios jest z […]
Dorobek pisarzy i publicystów mierzy się nie tyle ilością zapisanych arkuszy papieru, wielkością osiąganych nakładów, popularnością wśród współczesnych czy potomnych, poklaskiem i zaszczytami, doznawanymi za życia, ale wpływem jaki wywierali lub wywierają na życie i myślenie swoich czytelników. Wydaje się, że twórczość Józefa Mackiewicza, jak żadna inna, nadaje się do uzasadnienia powyższego stwierdzenia. Stąd pomysł, […]
1.W jakich okolicznościach zetknął się Pan/Pani po raz pierwszy z Józefem Mackiewiczem? Jakie były Pana/Pani refleksje związane z lekturą książek Mackiewicza? O ile mnie pamięć nie myli, w połowie lat 60-tych. Jednak – niestety – wtedy jeszcze nie z jego twórczością. W kraju był na półkach z prohibitami, a ja musiałem czekać jeszcze dwie […]
Z twórczością Mackiewicza zetknąłem się w 1987 r. Pożyczyłem od kolegi wydaną w drugim obiegu „Drogę donikąd”. Urzekł mnie niesamowity klimat tej powieści. Jednak Mackiewicza na dobre odkryłem dopiero w XXI wieku, a stało się to za sprawą pewnego poczciwego antykwariusza, który, zapytany przeze mnie o pisarza polskiego na miarę Dostojewskiego, wymienił właśnie mistrza z […]
1. Nazwisko „Józef Mackiewicz” usłyszałem po raz pierwszy w 1995 roku, w drugiej klasie szkoły średniej, od swojego nauczyciela, Pana Wacława Lewandowskiego. Nie pamiętam już, w jakim kontekście mówił nam o twórczości pisarza, pewnie była to jakaś wzmianka na marginesie głównego toku zajęć. Pamiętam jednak dokładnie, że lekcje literatury w liceum były dla mnie i […]
1. Nietypowo. Podczas studiów polonistycznych na UMK w Toruniu, w 1983 roku. Chodziłem na zajęcia prof. Krystyny Jakowskiej, poświęcone reportażowi w Polsce międzywojennej. Pośród innych lektur trzeba było przeczytać „Bunt rojstów”, dostępny jedynie w czytelni biblioteki uniwersyteckiej. Od 9. rano do godz. 20. przeczytałem ten tom trzykrotnie, z podziwem coraz bardziej rosnącym. Nie wiedziałem niczego […]
1. Nie pamiętam dokładnie, kiedy po raz pierwszy spotkałem się z nazwiskiem Józefa Mackiewicza. Muszę to jednak zawdzięczać tygodnikowi Najwyższy Czas!, najlepszemu wychowawcy młodzieży w III Rzeczypospolitej. Pierwszą przeczytaną książką „Ptasznika z Wilna” było „Zwycięstwo prowokacji”, zapewne AD 1997-99. Bezkompromisowość i szczerość tej książki dotknęła mię do głębi. Do dziś za clou mackiewiczowskiego poglądu na […]
1. Przypadkiem, około 17 lat temu, w bibliotece publicznej na Zachodzie natrafiłam na wydanie „Zwycięstwa prowokacji”. Rewelacja. Pierwszy raz w życiu przeczytałam książkę, która nie krytykowała komunizmu za ten czy inny mankament, nie krytykowała komunizmu ani za kolejki w sklepach, albo za rusyfikację, albo za stan wojenny. Nie, ona rzeczowo, logicznie i spokojnie udowadniała, że […]
Na twórczość Józefa Mackiewicza trafiłam w czasie stanu wojennego. Niestety nie potrafię sobie przypomnieć czy był to jego tekst w paryskiej „Kulturze”, czy może raczej jakiś przedruk w jednym z podziemnych wydawnictw (takich wykonywanych na powielaczach). W każdym razie pierwszy jego tekst, który przeczytałam, dotyczył zbrodni katyńskiej. Nieco później przeczytałam także „Watykan w cieniu czerwonej […]
1. Po raz pierwszy z nazwiskiem Józefa Mackiewicza zetknąłem się czytając „Dzienniki” Stefana Kisielewskiego. O ile pamiętam, Kisielewski skomentował ukazanie się dwóch książek Mackiewicza: „Nie trzeba głośno mówić” i „W cieniu krzyża”. Komentarze można było odebrać ambiwalentnie. Z jednej strony Kisielewski zarzucał Mackiewiczowi zbytni radykalizm poglądów, ich nierealność, z drugiej strony, mam wrażenie przyznawał mu […]
1. Nie pamiętam tego na pewno, informacje o Nim dopływały do mnie z różnych źródeł. Podejrzewam, że myliłem Go początkowo z Jego bratem. Pamiętam natomiast dokładnie, co zainspirowało mnie do kupna moich pierwszych książek Mistrza. Były to teksty publikowane w „Najwyższym Czasie”. Musiało to być jakieś 10 lat temu, miałem więc wówczas ok. 25 lat. […]
1. Pierwszą książkę Józefa Mackiewicza („Zwycięstwo Prowokacji”) przeczytałem w 1986 roku. Było to oczywiście wydanie podziemne (niestety nie pamiętam jakiego wydawnictwa) i niezbyt czytelne, jednakże dla 16-latka (trwającego w naturalnym buncie młodzieńczym i jednocześnie antyustrojowym) było to „otwarcie oczu” na otaczającą rzeczywistość. Od tego momentu w pojmowaniu świata zmieniło się wszystko…. 2. Twórczością Józefa Mackiewicza […]
Dziękuję za zaproszenie do ankiety. Przepraszam, że nie będę pisać zbyt wiele, ale robię to w pośpiechu, przed przygotowaniem kolejnej porcji informacji, pomijanych przez media i komentatorów. Na moim blogu widnieje jako motto: Fatalna fikcja, rozpanoszona u nas, przeżera już nie tylko obyczaje, ale psychikę narodu. Wierzymy i widzimy to tylko, co widzieć chcemy, a […]







Najnowsze komentarze