(Polski)

Józef Mackiewicz
The Triumph of Provocation
 
Michał Bąkowski
Votum separatum
 
Dariusz Rohnka
Szkice o Józefie Mackiewiczu
 
Jeff Nyquist
Origins of the Fourth World War
 
« Collapsible communism (as seen in 1991)Only truth can save us now. <br>Trevor Loudon interview »

Sorry, this entry is only available in Polski.



11 Comments "(Polski) „Od duhy do ducha”"

  1. Sonia Belle

    Dla mnie, dwa najbardziej przemawiajace do wyobrazni opisy pejzazy w tworczosci Mackiewicza sa w “Nie trzeba glosno mowic” i w pewnym artykule ktorego tytulu nie pamietam. W NTGM jest to opis planow prawoslawnego popa, ktory chce prowadzic duszpasterstwo wylacznie w strefie przyfrontowej: na tyle blisko frontu by byc z dala od totalitarnej policji, a na tyle daleko by uniknac pociskow artyleryjskich. A w artykule jest to opis podrozy pociagiem przez granice polsko-lotewska, w prawie pustym wagonie, przez las.

  2. michał

    Soniu!

    Jakże Cię miło powitać po tak długiej przerwie.

    Zaintrygował mnie ten opis podróży pociągiem przez granicę łotewską. Domyślam się, że czytałaś go w jakimś wyborze, czy tak? Czy masz wrażenie, że był to przedwojenny reportaż, czy raczej powojenne wspomnienie? To by zacieśniało krąg poszukiwań.

    Bardzo jestem ciekaw tego opisu, bo najwyraźniej nie zwróciłem nań należnej uwagi. Szukajmy, a znajdziemy, pukajmy, a będzie nam otworzone.

  3. Sonia Belle

    Na pewno powojenne wspomnienie, gdyz nawiazuje tam do Holocaustu…

  4. michał

    Soniu,

    Spójrz na początek tekstu pt. “Pochwała alkoholu”, w tomie Fakty… Tam jest opis przejazdu w opustoszałym wagonie przez granicę polską, najprawdopodobniej z Łotwą, bo do Litwy nie było połączenia, gdyż granica była zamknięta. Jest także Holocaust, bo współpasażerem jest przerażony Żyd i Mackiewicz zastanawia się, co też mogło się z nim stać. Wszystko by się zgadzało, ale nie ma tu opisu lasu, tylko “przez otwarte okna, rozpierając łokciami kurz wagonowy, pchał się do środka miodowy zapach ziół”.

    Wychodzi więc na to, że nadal nie wiem, który artykuł czy opowiadanie masz na myśli. Ale będę szukał dalej. Bardzo to interesujące.

  5. Sonia Belle

    To jest to opowiadanie. Ciekawe, dlaczego mialam w pamieci akurat las. Byc moze dlatego ze wspolpasazer jest opisany jako kupiec lesny…

  6. michał

    Przypuszczam, że to jedno piękne zdanie o “miodowym zapachu ziół”, tak bardzo zapadło Ci w pamięć, że wyszedł z tego cały obraz lasu.

    Muszę jeszcze znaleźć tego popa z “Nie trzeba głośno mówić”.

  7. Sonia Belle

    Strona 82, wydanie z 1993. Tez zapamietalam “troche wiecej” niz bylo napisane. To juz taki ten Mackiewicz, otwiera wyobraznie.

  8. michał

    Nie będę mógł zajrzeć do niedzieli, ale to bardzo ciekawe. Zupełnie nie pamiętam takiego fragmentu.

  9. michał

    Soniu,

    Dzięki rozpadającej się infrastrukturze Zjednoczonego Królestwa (mam na myśli infrastrukturę materialną, a nie Anglię, Walię, Szkocję i Irlandię Północną), jestem w domu, choć nie spodziewałem się być. Nie mam wszakże wydania “Nie trzeba głośno mówić” z 1993 roku. A zatem, czy chodzi Ci o rozdział XI, w którym jest długa rozmowa Henryka z Archimandrytą Serafimem, kiedy jadą razem autem do Mińska?

    Znalazłem w tym rozdziale taki, krótki opis:

    Słońce przebiło się przez mgły. Mgły opadały wsiąkając w mech. Rozpostarła się żółto-rdzawa jesień, sypiąca podczerwieniowym liściem osiki, i złotawym brzozy. Ostro zarysowane cienie drzew padały na drogę.

    A w innym miejscu:

    W tej chwili wyjechali z przydrożnych zarośli, i oczom ich ukazał się kraj płaski, równy, daleki dalekością pustych pól, miejscami podoranych, gdzie indziej pod słomkowo-zielonkawym ugorem; czasem popstrzony ruchomymi, czarnym punktami gawronów, zbierających się do odlotu.

    Oba rzeczywiście bardzo piękne. Zachwyca zwłaszcza rytm tej prozy, a także onomatopeiczny charakter opisu, np. “mgły opadały, wsiąkając w mech” brzmi mgliście, a “kraj płaski, równy, daleki dalekością” oddaje rozległość krajobrazu, gdy oko nie ma na czym się zatrzymać, aż dojrzy “czarne punkty gawronów”.

    Sam nie potrafiłbym wskazać na jakiś ulubiony fragment, ale generalnie, wiele jest u Mackiewicza zwłaszcza opisów puszczy. Jak zapewne pamiętasz, jestem wielbicielem niedocenionego “Karierowicza”, który pełen jest poezji Flora i groźnej rzeczywistości, gdy Leszek styka się z puszczą.

  10. Sonia Belle

    Tak, chodzi mi wlasnie o ten rozdzial. To sa bardzo piekne opisy. Ale mnie najbardziej przemowila do wyobrazni krotka wzmianka pod sam koniec rozmowy z Serafimem, gdy mowi o pasie przyfrontowym.

  11. michał

    Soniu, ale w tym już nie ma żadnego opisu przyrody. Serafim mówi, że go “ciągnie do zburzonych cerkwi, do ludzi pozbawionych opieki duchowej od dwóch dziesiątków lat”, że idzie w “pas przyfrontowy, w ziemię niczyją”.

    Znałem kiedyś emerytowanego profesora, jezuitę, który na początku lat 90. postanowił zrobić coś podobnego i pojechał na Ukrainę, skąd pochodził. Oczywiście nie było tu elementu osobistego zagrożenia w tym samym stopniu co w roku 1941, ale bezpiecznie tam nie było. Chodzi mi o ten sam impuls udzielenia posługi tym, którzy są jej pozbawieni. Czy znasz książkę Waltera Ciszka “With God in Russia”? Amerykański jezuita, który spędził w gułagu 20 lat, pisze o chrześcijańskiej posłudze dla ludzi w obozach i poza nimi, wygłodzonych duchowego pokarmu.

    Serafim był, jak to często u Mackiewicza, bardzo prawdziwą postacią.

    Książka Ciszka jest zresztą interesująca z innych powodów, otóż opisuje on szczegółowo słynne powstanie w Norylsku, którego był naocznym świadkiem. Był to wielki bunt zeków, krótko po smierci Stalina.

Comment



Wydawnictwo Podziemne