Zamknij
Michał Bąkowski

Texas w Londynie czyli „co odkrył major Jordan?”

27 lutego 2023 |Czerwoni na szóstej!, Michał Bąkowski
Źródło: https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2023/02/27/texas-w-londynie-czyli-co-odkryl-major-jordan/

Niestety, starszy pan, który pisuje dla nas czasami sprawozdania z wydarzeń w londyńskiej Bibliotece Polskiej, nie mógł przybyć na niedawne spotkanie autorskie z Jackiem Szczyrbą, autorem Czerwonych na szóstej! Szkoda, bo jego relacja byłaby z pewnością ciekawsza, niż moje mdłe deliberacje i czcze nawiązanie w tytule do znakomitego zaiste sprawozdania Andrzeja Dajewskiego ze spotkania w Gdyni na temat pierwszej powieści Szczyrby, Punktu Lagrange’a.  Ale co robić, z braku laku i Starego chrzana we fraku, osobie w anoraku przyjdzie opowiadać o flaku i braku paliwa w baku.

Pan Jacek skoncentrował swą wypowiedź głównie na inspiracjach, jakie legły u podstaw powieści.  Akcja osadzona jest w realiach drugiej wojny światowej, ale narracja prowadzona jest z punktu widzenia dość szczególnego, bo z góry.  Powieść toczy się bowiem wśród lotników i w ogromnej większości odbywa się w fizycznej przestrzeni kabiny pilota.  Powie ktoś, a małoż to było powieści o wyczynach lotników podczas drugiej wojny?  O Bitwie o Anglię?  O polskich dywizjonach RAFu?  Jacek Szczyrba mówił obszernie o rozlicznych autorach tej beletrystyki – Arccie, Urbanowiczu, Skalskim i innych.  Było dla niego niezwykle ważne, by oddać prawidłowo, nie tylko specyficzny żargon lotniczy z tamtych czasów (nie jestem w stanie ocenić, czy ten żargon się zmienił, ale zważywszy ogromne różnice w sprzęcie lotniczym, zapewne tak), ale także realistycznie przedstawić rzeczywistość ciasnego kokpitu i grozę walki powietrznej.  Tytuł oddaje te właśnie realia, ponieważ „na szóstej” oznacza „z tyłu”; „wróg na szóstej!”, to okrzyk ostrzeżenia, że nieprzyjaciel pojawił się niespodziewanie za ogonem pilota.  Takie właśnie niespodziane pojawienie się czerwonych w najmniej oczekiwanym miejscu jest przedmiotem powieści Jacka Szczyrby.

Czerwoni na szóstej! różni się jednak zasadniczo od znanych powszechnie pozycji literatury o polskich bohaterach przestworzy, ponieważ dzieje się niemal wyłącznie wśród Amerykanów, którym daleko do bohaterszczyzny.  Mało tego, teatry wojenne Szczyrby są bardzo rzadko spotykane w polskim piśmiennictwie: Chiny, Alaska, Syberia, Finlandia, Korea…

Ta druga konstatacja prowadzi mnie do dwóch najważniejszych źródeł inspiracji autora: książki Diany West, pt. American Betrayal: The Secret Assault on Our Nation’s Character (podobno wyszła po polsku pod zdumiewającym tytułem: Wielkie kłamstwa Ameryki. Tłumienie niewygodnej prawdy historii) oraz dzienników i zeznań majora George’a Racey Jordana.

Diana West rozważa w swej książce, między innymi, pytanie, czy amerykańska strategia w drugiej wojnie światowej nie wprowadzała w życie sowieckiej strategii?  Rzadka to wśród zachodnich autorów klarowność spojrzenia.  Major Racey Jordan natomiast, od 1942 roku był oficerem łącznikowym między US Army Air Corps (nie mylić z US Air Force) i programem Lend-Lease, gdzie był odpowiedzialny za przesyłanie samolotów i za dostawy lotnicze w ramach programu pomocy dla sowietów.

Podawszy wszak nazwiska West i Jordana, p. Jacek zatrzymał się, zadeklarował, że nie będzie dalej mówił na ten temat, gdyż wyjawiłby tym samym istotne serce intrygi, po czym powrócił do autorów-lotników.

Po zakończeniu wystąpienia pozostało niewiele czasu na pytania.  Drugie pytanie z sali było długie i zawiłe, i nie zrozumiałem dokładnie, o co chodziło pytającemu – mowa była o tym, czy precyzja realiów technicznych w literackim opisie jest konieczna oraz o Ballardzie i Spielbergu, co trudno doprawdy połączyć w całość – zatem jestem pełen podziwu, że autor odpowiedział na nie wyczerpująco i ku wyraźnemu zadowoleniu słuchaczy.  Zanim jednak do tego doszło, głos zabrała pani Dr Dobrosława Platt, wieloletni dyrektor Biblioteki Polskiej, gospodyni spotkania i spiritus movens wszelkich poczynań kulturalnych Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego (czyli Posku) na Hammersmith.  Pani Dyrektor zapytała wprost:

Co odkrył major Jordan?

Jacek Szczyrba odparł w pierwszej chwili, że można znaleźć odpowiedź na to pytanie w jego książce i wolałby tego nie wyjawiać, bo po co wówczas czytać książkę?  Ale Pani Dyrektor nie dała za wygraną:

Co odkrył major Jordan?

Wyznaję ze skruchą, że jako uczestnik spotkania, byłem bez reszty „po stronie”, jeżeli wolno mi użyć określenia godnego kibica sportowego, p. Platt, ponieważ w moim przekonaniu, kiedy fikcja powieściowa opiera się na autentycznych wydarzeniach – a tak jest przecież w wypadku powieści Szczyrby – to one same, treść tych wydarzeń jako taka, nie mogą wyjawić (lub nie wyjawić), w jaki sposób splatają się wątki powieści, jak ułożą się losy bohaterów, jaka wolta nastąpi w narracyjnym ciągu.  Muszę wszakże w tym miejscu dodać, że byłem w szczęśliwej sytuacji, być może jeden z niewielu pośród słuchaczy, gdyż znałem już treść Czerwonych na szóstej!

W końcu, autor dał się namówić i opowiedział ciekawie o odkryciu majora Racey Jordana i jego dalszych losach.  A było tak:

Historia „Manhattan Project” jest z grubsza znana.  Tajny projekt rozszczepienia atomu zebrał najwybitniejszych fizyków z całego świata, bez względu na ich ideologiczne odchylenia.  Historia wykradzenia tajemnic budowy bomby atomowej jest może mniej sławna, ale nazwiska Klausa Fuchsa czy małżeństwa Rosenbergów prawdopodobnie każdemu obiły się o uszy.  Rosenbergowie skończyli na krześle elektrycznym jako zdrajcy, ale Fuchs zmarł śmiercią naturalną w enerdowie, więc może prawie cztery dekady realnego socjalizmu należy policzyć mu jako karę za zdradę.

Jednak rzadko kto wie, że te same tajemnice były rutynowo zdradzane na o wiele wyższym szczeblu i zdrajca nie został nigdy napiętnowany.  Zdrajca nie krył się wcale, ale operował w najwyższych eszelonach administracji Roosevelta, najprawdopodobniej z błogosławieństwem prezydenta.  Historia tej zdrady nie jest w ogóle znana i jest do dziś przemilczana.

Major Jordan odkrył, że amerykańskie samoloty, latające z Alaski do bazy lotniczej w Krasnojarsku, na Syberii, mają na pokładzie, w bagażach obłożonych pieczęciami immunitetu dyplomatycznego, tajne instrukcje techniczne i plany budowy bomby atomowej oraz, co jeszcze ważniejsze, zawierają uran i ciężką wodę.

Łącznikiem Jordana ze strony sowieckiej był pułkownik Anatolij Kotikow, który miał jak najlepsze stosunki z Jordanem, ale kiedy Amerykanin poinformował swych przełożonych o zawartości dyplomatycznego bagażu sowieckiego, to Kotikow dotarł do Waszyngtonu prędzej, niż zdołał to uczynić Jordan, i amerykański major został usunięty ze stanowiska.

Człowiekiem Kotikowa w Waszyngtonie był Harry Hopkins, bliski przyjaciel i doradca prezydenta Roosevelta.  Hopkins był sprężyną programu Lend-Lease, argumentował za zwiększeniem pomocy dla sowieciarni, był wielokrotnym osobistym wysłannikiem Roosevelta do Stalina.  Miał się wypowiedzieć, że Stalin musi otrzymać pomoc w każdej formie, jakiej sobie zażyczy.

Jako post scriptum do wypowiedzi Jacka Szczyrby w londyńskim Posku, znalazłem interesujący przyczynek do historii Jordana i mrożący dowód metod stosowanych w Ameryce dla zamknięcia ust tym, którzy próbowali walczyć z sowietami.  Jest to krótka notatka z magazynu Time, wyśmiewająca rzekome rewelacje Racey Jordana, pt.
Investigations: Dark Doings  czyli „Dochodzenia: ciemne sprawki”.  Warto zwrócić uwagę na datę tej notki: grudzień 1949, w tydzień po zeznaniach kongresowych majora Jordana.  Rzekomo trwała już zimna wojna, ale w rzeczywistości „wielka spółka trwała”, jak mówił Józef Mackiewicz.

Źródło:
Adres artykułu: https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2023/02/27/texas-w-londynie-czyli-co-odkryl-major-jordan/
Kategorie: Czerwoni na szóstej!, Michał Bąkowski
Zamknij
 |  https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2023/02/27/texas-w-londynie-czyli-co-odkryl-major-jordan/