Amerykańska opowieść
Pierwsza część powieści Kontra Józefa Mackiewicza zatytułowana jest pytaniem „Jak do tego doszło?”. W dwóch kolejnych Mackiewicz opisuje, jak przebiegało wydanie sowietom wolnych Kozaków, którzy z nimi walczyli. Opiera się na faktach, które przedstawia bez emocji, nie zadając narzucającego się pytania, dlaczego do tego doszło? Dlaczego anglosascy zwycięzcy tej wojny wydawali komunistom nie tylko tysiące ludzi – na swój użytek zabierając ich konie – ale także i całe narody? Dlaczego sami sobie stworzyli śmiertelnego wroga? Odpowiedzi na te pytania, Mackiewicz pozostawia mnie, jako czytelnikowi.
Nowa książka Jacka Szczyrby, wydana niedawno przez Wydawnictwo Podziemne wydaje mi się ułatwiać odpowiedź. Czerwoni na szóstej! [1] to barwna powieść sensacyjna, podobnie jak poprzednia jego książka, gotowy scenariusz na dobry film. Przy tym, lektura konieczna dla pasjonatów lotnictwa, przede wszystkim wojskowego w latach Drugiej Wojny Światowej. Rozpoczyna się od sielankowego, malowniczego obrazu, a kończy dramatyczną sceną. Jacek Szczyrba ma niezwykły talent do plastycznych opisów tła powieściowych wydarzeń. Z wyczuciem oddaje atmosferę samotności, jak w przypadku lotu przez sowiecką noc. Barwnie przedstawione, żywe postaci książki Czerwoni na szóstej!, opisane są nie tylko jako bohaterowie wojny, lecz jako zwyczajni ludzie. To wielka zaleta tej powieści. Opisy walk powietrznych są niezwykle sugestywne, a treść jest ilustrowana równie udanymi grafikami Autora. Jego znajomość rzeczy w tej dziedzinie wydaje mi się godna podziwu, ale niech to lepiej ocenią znawcy tematu – ja jestem w tej dziedzinie laikiem. Co należy jeszcze dodać, to bardzo staranne wydanie – wysoki poziom edytorski, a w tym doskonale dobrana czcionka, która znakomicie ułatwia czytanie. Jednym zdaniem, powieść czyta się jednym tchem – ma nieco ponad 140 stron.
*
To, co mnie najbardziej w niej zainteresowało, to jednak nie bogactwo opisów powietrznych pojedynków oraz typów samolotów, wraz z ich wyposażeniem. Moją uwagę przyciągnęła kwestia postawy jednostki wobec komunizmu, która jak mi się zdaje, odzwierciedla w książce przemyślenia jej Autora. To one stanowią dla mnie o wartości Czerwonych na szóstej!. Sądzę tak, bowiem, podobnie jak bohater jego powieści, sam przeszedłem w życiu podobną zmianę postrzegania komunizmu. Od akceptacji stanu rzeczy jaki był, gdy wkraczałem w dorosłe życie, przez stopniowe otwieranie oczu na zło komunizmu we wczesnej fazie moralnego i politycznego dojrzewania, aż do świadomej jego oceny na podstawie rozpoznania go i uznania, że Józef Mackiewicz miał absolutną rację. Jedyną słuszną postawą wobec komunizmu jest dążenie do jego zniszczenia. Opowieść Jacka Szczyrby, której finałem jest świadoma walka głównej postaci książki z komunistycznym podbojem, to przekaz, dla którego warto poświęcić swój czas. Aby zachęcić czytelnika, przedstawię w skrócie przebieg powieściowych wydarzeń w tym kontekście.
Nie pokrywa się to z chronologią wydarzeń w powieści, ale łatwiej mi będzie przedstawić je w historycznym porządku rzeczy. Gdy jeszcze zimą 1939/40 roku, młody amerykański pilot Joe Murphy jako ochotnik bierze udział w obronie Finlandii przed sowieckim napadem, nie zdaje sobie sprawy z tego co robi. Chce być doskonałym profesjonalistą w swoim wojennym rzemiośle i wciąż żyje swoją młodzieńczą fascynacją lotnictwem i „podniebną” miłością do jego legendy. Te kwestie często wypełniają jego myśli. Nie interesuje się polityką aż do czasu, gdy polityka sama się nim zainteresuje. Kolejna bitwa, w której bierze udział jako ochotnik – w obronie brytyjskiego sojusznika, nie pomaga mu poznać pełnej prawdy o świecie, ale pozwala zyskać większą świadomość – lepiej odróżnić przestępcę od jego ofiary, lepiej rozpoznać wroga.
Gdy inny wróg atakuje jego ojczyznę, główny bohater poznaje zarówno gorycz dużej porażki, jak i teorii „mniejszego zła”. Przyczyna jest dla niego szokująca. Uświadomił sobie bowiem, że chęć pomocy sowietom przez amerykańskich przywódców politycznych, była większa niż chęć pomocy własnej armii. Z tym się nie godzi – zło jest złem niezależnie od intencji, a w tym przypadku chodzi o jego rodaków – towarzyszy broni pozostawionych na pastwę wroga. To go spycha na margines, ale nie dba o to. Ma własne poglądy i normy moralne, którym jest wierny.
Polem, a właściwie przestrzenią bitwy, którą sobie następnie wybiera, są Chiny. Wielki i ludny kraj, będący częściowo pod okupacją, częściowo opanowany przez komunistów, częściowo jeszcze wolny. Walczący o swój byt także z ówczesną, prokomunistyczną amerykańską linią polityczną. O co naprawdę chodzi w tej układance, wyjaśnia mu dużo lepiej od niego zorientowany, doświadczony towarzysz broni Frank De Rivaux. Niebawem wyjaśnia się skąd czerpie on swoją wiedzę. Dysonans poznawczy w postrzeganiu komunistycznego zagrożenia jest efektem pierwszego kontaktu z komunistami – jeszcze niedoświadczonymi, zdegenerowanymi chłopami, będącymi pod wpływem bolszewickiego narkotyku „grab zagrabione!”. Wydarza się to w sytuacji konieczności walki z nimi twarzą w twarz w obronie napastowanych przez nich mieszkańców wioski. Poznaje wówczas oblicze komunizmu, ale skalę zagrożenia uświadamia mu, wspomniany już, doskonale zorientowany w tej kwestii kolega – którego z początku niechętnie słucha – przewodnik Joe Murphy’ego po realnym świecie, który okazuje się być niepokornym antykomunistą i majorem wywiadu wojskowego. Nie na tyle jednak uświadamia wówczas Joe, aby ten do końca zrozumiał, co się naprawdę dzieje na świecie, dokąd sprawy zmierzają. Wierzy wciąż we własny kraj i w to, że amerykańskie elity rządzące działają na jego korzyść. A sprawy zmierzały wówczas do zwycięstwa komunizmu na znaczącym obszarze świata i stworzenia śmiertelnego zagrożenia dla jego ojczyzny. W Chinach stało się to faktem pięć lat później – był tego świadkiem.
Wkrótce po powrocie do ojczyzny z azjatyckiego frontu, młody pilot znacznie poszerza swoją antykomunistyczną świadomość. Za sprawą swojego towarzysza broni, znajduje się nieoczekiwanie w centrum afery kradzieży przez sowietów kluczowej technologii, która zakończyła ostatecznie Drugą Wojnę Światową – broni atomowej. W owym czasie – od blisko trzech lat, sowieci uznani byli przez przez USA i Wielką Brytanię za najbardziej wartościowych sojuszników, którym pomagały na ogromną skalę, zaopatrując ich i dostarczając im informacji wywiadowczych. Jak się okazało także największego sekretu, którego nie powinni poznać. Sprawa przekazania sowietom informacji dotyczących „projektu Manhattan” jest dobrze znana z innej strony – zdrady naukowców, ale mało się mówi o tym, że istniał także inny wątek zdrady, na bardzo wysokim szczeblu administracji prezydenckiej USA.
Tę właśnie, niechcianą dla amerykańskich elit prawdę, poznaje Joe Murphy. Prawdziwe oblicze sowietów poznaje głównie za sprawą szczerego w niektórych swoich wypowiedziach czekisty, a skalę zdrady na ich rzecz we własnym kraju, po odkryciu przemytu do „raju krat” materiałów wojskowych o strategicznym znaczeniu (wzbogaconego uranu). Dzięki własnym, nadzwyczajnym zdolnościom, ratuje się wraz z przyjacielem (dwaj inni uczestnicy akcji demaskującej zdradę nie mają tyle szczęścia). Nie mogą jednak ujawnić prawdy. Nawet wtedy, gdy już nie tylko połowa Europy, ale i spora część świata, w tym Chiny, ulegają komunistycznemu zniewoleniu, i rozpoczyna się krótkotrwała „zimna wojna” (po „odwilży” w ZSRS, wrogość Zachodu do sowietów w istocie zanikła). Korzenie sowieckich wpływów i konsekwencje ulegania im są zbyt głębokie. Pozostaje tylko ratowanie tego co można uratować pod chińskim niebem, a później walka z komunistami na kolejnym azjatyckim froncie, która uświadamia mu, że słabość do nich i niewłaściwe rozpoznanie ich rzeczywistych celów ma swoje konsekwencje – myśliwy łatwo staje się zwierzyną.
*
Taka jest historia Joe Murphy’ego. Jak pisze w posłowiu Autor, historię tę stworzyła jego wyobraźnia. Ale nie do końca, bowiem ma ona oparcie w faktach. Napisały ją także przeżycia wielu osób, które podczas Drugiej Wojny Światowej walczyły w Chinach, Finlandii i na innych frontach powietrznych bitew – w tym także dowódców. Sprawa uległości sowietom i podejrzeń o zdradę najbardziej zaufanego doradcy prezydenta USA, Harry Hopkinsa, jest znana, ale skutecznie „zamieciona pod dywan” – w istocie za tą zdradą kryła się linia polityczna ówczesnej administracji USA, na którą Hopkins miał ogromny wpływ. Sprawa przekazania sowietom wzbogaconego uranu została opisana we wspomnieniach majora armii amerykańskiej George R. Jordana, który usiłował do tego nie dopuścić, a następnie rzecz ujawnić i nagłośnić, przez co został później określony mianem „osoby niewiarygodnej” i zdyskredytowany. Dopiero po latach, jego informacje znalazły potwierdzenie w ujawnionych dokumentach rządowych z tego okresu czasu. Korzenie są głębokie.
Główny bohater powieści Jacka Szczyrby, wspominając miłość swojego życia podczas nieszablonowych przygód wojennych, gdy znajduje się sam jeden we wrogim mu środowisku, zadaje retoryczne pytanie „Gdzie teraz jesteś, Amelio?”. Tak naprawdę, chodzi tu jednak nie o Amelię Earhart, lecz o to, co sobą symbolizowała – wolnego, amerykańskiego ducha. Pytanie, które powinien zadać na koniec, gdy jego eskadrę atakują z tyłu sowieckie myśliwce, powinno brzmieć: gdzie teraz jesteś, Ameryko?
*
Zaraza. To słowo pada w powieści co najmniej trzykrotnie. I jak mi się zdaje, jest to odpowiedź Autora powieści Czerwoni na szóstej! na pytanie „dlaczego tak się stało?” Jacek Szczyrba jest jednym z niewielu, którzy starają się to zrozumieć i opisać dla innych. Polecam tę książkę.
______________________
[1] Jacek Szczyrba, Czerwoni na szóstej!, Poznań 2022