(Polski)

Józef Mackiewicz
The Triumph of Provocation
 
Michał Bąkowski
Votum separatum
 
Dariusz Rohnka
Szkice o Józefie Mackiewiczu
 
Jeff Nyquist
Origins of the Fourth World War
 
« Olavo de Carvalho answers the questions of the Editors of Wydawnictwo PodziemneTriangular Constellation »

Sorry, this entry is only available in Polski.



6 Comments "(Polski) Żuraw i landrynka II"

  1. triarius

    Potwornie niebezpieczny i grząski temat, sam Pan wie, dlatego nie będę tego już ciągnął, ale może mnie Pan oświecić na czym KONKRETNIE polegało “szaleństwo Adolfa Hitlera (1889-1945)”?

    I ew. jak się miało do ew. szaleństw innych polityków, powiedzmy tak od Sargona (c. 2334–2284)? Oczywiście wiem, że Sargon nie mógł przewidzieć Tuska, Merkeli i Biedronia z całą resztą, a nawet Putina, no i nie miał takich fajnych środków technicznych. Nie chodzi nawet o to, że jakoś specjalnie miałbym nie lubić akurat Sargona – może być Mojżesz, Dżyngis albo Chaka Zulu.

  2. michał

    Och, to były z mojej strony tylko niewinne drwiny ze stylu Adama Danka, który miał w zwyczaju podawać daty urodzenia i śmierci ludzi, o których wspominał w swoich artykułach. Wydało mi się to wtedy zabawne, a dzisiaj raczej smętne.

    Nie jestem pewien, czy pyta Pan poważnie, na czym polegało szaleństwo Hitlera, czy też, podobnie jak ja przed laty, drwi Pan sobie ze mnie. Na wszelki wypadek odpowiem, że w moim mniemaniu, szaleństwem było ruszenie na podbój sowietów, będąc nadal związanym na innych frontach, czyli zupełnie wprost przecząc swym własnym założeniom (nigdy więcej walki na dwóch frontach); szaleństwem była jego polityka na Wschodzie, z Polską włącznie; szaleństwem dążenie do fizycznego zniszczenia całego narodu żydowskiego, które nie było jego celem przed wojną; szaleństwem była jego militarna taktyka w odwrocie, choćby powstrzymanie odwrotu w celu zniszczenia Warszawy, gdy powinien był raczej stworzyć bufor w postaci zalążku wolnej Polski między sobą a krasną armią. I tak dalej. Czy mam kontynuować listę szaleństw?

    Nie sądzę, żeby dało się znaleźć przykłady podobnych szaleństw o Sargona czy Dżyngis Chana.

  3. triarius

    Na prawdę, i to z b. wielu względów, nie zamierzam tu bronić Hitlera. Sam Pan rozumie, zresztą bez żadnego udawania nie czuję do gościa sympatii. Jednak szaleństwo? Popełnił militarne błędy, zgoda, może to one przesądziły… Właściwie o czym, skoro “Bei Mir Bist Du Schoen” było światowym przebojem już w roku ’53 (zresztą to oryginalnie piosenka w jiddisz), “Ich nin eine Berliner” nieco potem, a Merkela miłościwie rządzi Europą jak chce? Przecież nie o “klęsce Niemiec” chyba? Że Hitler nie żył wiecznie i nie koronowal się na Cesarza? 😉

    Sądzę, że czasy mamy, i mieli, tak skomplikowane, iż nie ma gwarancji, iż Chaka albo Timut Lenk w XX w. nie popełnili by większych błędów, owocujących mniejszymi sukcesami, niż Miłościwie Nam Panująca Merkela itd. Tu przerwał, lecz róg trzymał…

  4. michał

    Sam Pan się domyśla, że to jest tylko moja opinia. Tak. W moim przekonaniu, taka polityka była szaleństwem. Widzieli to niemieccy generałowie, więc nie jestem odosobniony.

    Mówimy jednak o dwóch różnych rzeczach, jak to często bywa. Pan wskazuje na względną potęgę Niemiec dziś, przez co łączy się Pan z Rezunem (aka Suworowem), który biadolił, jak to ten bydlak Stalin doprowadził do upadku jego kochanej sowieckiej ojczyzny w 1989 roku… Ja mówiłem natomiast o tym, że szaleńcza polityka Hitlera na Wschodzie doprowadziła do zajęcia połowy Europy przez Stalina, do zagłady milionów luzkich istnień w śniegach Syberii i nie tylko.

  5. triarius

    Niewątpliwie, jak dziś uważamy, gość popełnił kilka b. poważnych błędów, które zaowocowały itd. Jednak miał też kilka, z ich pkt. widzeniam, znakomitych decyzji, na które pruscy generałowie, których teraz tak kochamy, by się nie zdobyli, a takie błędy popełnia każdy, o ile tylko żyje dłużej niż powiedzmy Aleksander, a sprawa była niezwykle skomplikowana. Gdyby nie radar, gdyby nie błąd teoretyków, wieszczących oszalałą panikę pod wpływem dywanowych nalotów, co się okazało, o dziwo, bzdurą, gdyby nie atak Japonii na US zamiast na CCCP, gdyby szkopy stworzyły broń atomową, gdyby Zachód poszedł na pewną współpracę i pozwolił wyeksportować Żydów na Madagaskar, gdyby ruski lud naprawdę nienawidził bolszewizmu… Kim dzisiaj byłby ten gość w szkolnych podręcznikach?

    Naprawdę gość to nie moja bajka, jak żaden wróg Polski zresztą, ale wymądrzanie się cywilów na temat “głupoty” czy “szaleństwa” dowódców widzi mi się, jak w przypadku Ziemkiewicza o Sikorskim wczoraj, mało przekonujące, żeby na tym poprzestać. Spenglerowi Hitler wydał się “tenorem bohaterskim”, zamiast “prawdziwego bohatera”, ale z psychopatologią w polityce i historii byłbym b. ostrożny. Ne że coś.

  6. michał

    Ten gość byłby nadal oszalałym mitomanem, nawet po tych wszystkich “gdyby”, nawet gdyby był napoleońskim “szczęściarzem”. A to dlatego, że próbował podbić świat bez sojuszników, bo chciał być jego panem. Aleksander podbił Persję i przemienił się w Persa. W Egipcie był Egipcjaninem, dlatego tylko dynastie jego generałów przetrwały u władzy przez parę wieków. Rzymianie, gdzie tylko mogli, usadzali na lokalnych tronach, przyjaznych lokalnych kacyków.

    Nie jestem pewien, dlaczego wypowiadanie opinii ma być zaraz “wymądrzaniem się”. To jest tylko opinia, można się z nią zgodzić lub nie. Można z nią polemizować, lub ją zignorować. Ale dlaczego postponować ją takim mianem? Zawsze bardzo mnie to dziwi.

Comment



Wydawnictwo Podziemne