(Polski)

Józef Mackiewicz
The Triumph of Provocation
 
Michał Bąkowski
Votum separatum
 
Dariusz Rohnka
Szkice o Józefie Mackiewiczu
 
Jeff Nyquist
Origins of the Fourth World War
 
« Only truth can save us now. Trevor Loudon interview
Dariusz Rohnka

(Polski) Siła Ducha

Sorry, this entry is only available in Polski.



4 Comments "(Polski) Siła Ducha"

  1. Jacek

    Siła ducha – te słowa doskonale charakteryzują Andrzeja. Swoją wewnętrzną siłą, determinacją, konsekwencją poglądów, motywował mnie wielokrotnie do pisania. Potrafił kilkoma celnymi słowami uporządkować postrzeganie politycznej rzeczywistości i posegregować historyczne fakty, układając z nich łańcuch przyczynowo-skutkowy, prowadzący do opisu obecnego stanu świata. Tworzenie witryny “Jesień demoludów”, to kwintesencja andrzejowej postawy, to wyważony i uporządkowany zapis procesu, który powinien być analizowany i opisywany w podręcznikach historii. Póki co, jednak, praca Andrzeja pozostaje unikalnym świadectwem na polu dociekań o istocie zjawiska, zwanego komunizmem.

    Andrzej, przez ostatnie miesiące, toczył nierówną walkę nie tylko z chorobą. Walczył również z bezdusznym, bezosobowym, obojętnym na ludzki los systemem, zwanym mylnie służbą zdrowia. Na tym polu też wykazywał niezwykłą siłę ducha, pokonując kolejne przeszkody, które ów system rzucał mu pod nogi. Do końca się nie poddawał i szedł z podniesioną głową.

    Był wyjątkowym człowiekiem, mało jest ludzi takich, jak on.

    Żegnaj, Andrzeju, szkoda wielka, że już Cię z nami nie ma.

  2. amalryk

    Andrzeja poznałem dzięki witrynie Wydawnictwa Podziemnego, czyli jak to się teraz mówi wirtualnie (niestety nigdy nie spotkamy się już tu na tym lichym świecie) ale szybko poczułem z Nim silne powinowactwo duchowe; zaś Jego “Jesień demoludów” ostatecznie upewniła mnie w tym , że mówimy tym samym językiem. I choć śmierć swoją ciężką ręką uderza w najlepszych spośród naszego i tak skąpego grona, to my i tak wytrwamy, aby przekazywać prawdę o tej wszech rozprzestrzeniającej się czerwonej zarazie.
    Oprócz duchowego , niestety posiadam również z Adamem pewne powinowactwo fizyczne , kolejny rok współwegetuję (bo trudno to nazwać walką ) z nowotworem złośliwym i wiem jaką drogę cierniową musiał przejść nim odszedł do wieczności.
    Żegnaj Drogi Towarzyszu ,że też bolszewicy musieli tak spaskudzić takie piękne słowo ( copr. Józef Piłsudski ) ale oni przecież zamieniają w gówno wszystko czego się tkną; spotkamy się w życiu wiecznym.

  3. michał

    Podobnie jak p. Amalryk, znałem Pana Andrzeja tylko poprzez witrynę Wydawnictwa Podziemnego. Podobnie jak p. Jacek, doceniałem jasność i konsekwencję jego myślenia. Podobnie jak Darek, ceniłem siłę jego ducha. Ale nade wszystko lubiłem jego spokojną i cichą wiarę.

    Korespondowałem z nim tylko sporadycznie, a w ostatnich czasach byłem pod wrażeniem, jak sobie radził sobie z tym, co p. Jacek nazywa eufemistycznie „bezdusznym, bezosobowym, obojętnym na ludzki los systemem”. Pan Andrzej pisał z pogodą ducha:

    „Dzięki wierze, opiece Boskiej oraz mojej żony nie popadam w tragizm, choć sytuacja nie jest dobra.”

    Zatem po raz ostatni, Panie Andrzeju, Z ANIOŁAMI!

    PANIE ŚWIEĆ NA JEGO DUSZĄ.

  4. Przemek

    Znam Pana Andrzeja wyłącznie z witryny wp. Celowo piszę znam, bo przecież jego artykuły nadal tu są i zapewne będziemy do nich wracać. Często się różniliśmy w poglądach, ale myślę że pozostawaliśmy w szacunku. Też jestem pod wrażeniem wielkiej pracy jaką dokonał.
    Jeśli jest coś po drugiej stronie, to z pewnością będzie tam dalej pracował, pisał i szukał.

    Pozostań w spokoju.

Comment



Wydawnictwo Podziemne