(Polski)

Józef Mackiewicz
The Triumph of Provocation
 
Michał Bąkowski
Votum separatum
 
Dariusz Rohnka
Szkice o Józefie Mackiewiczu
 
Jeff Nyquist
Origins of the Fourth World War
 
« Collapsible communism (as seen in 1991)Only truth can save us now. <br>Trevor Loudon interview »

Sorry, this entry is only available in Polski.



2 Comments "(Polski) „Serce mędrca zwraca się ku prawej stronie, a serce głupca ku lewej”"

  1. triarius

    Ciekawy i zgrabnie napisany tekst, ale kilka prywatnych zastrzeżeń:

    1. Utożsamienie “Lewicowości” z jakimś mitycznym “Wolnym Rynkiem” to obłęd, który byłby przezabawny, gdyby nie tak powszechny i tak samobójczy! Obłęd albo ordynarna propaganda, jak w przypadku np. K*wina. Jedni jej ulegają, inni ją pozostałym stręczą – wedle sił i możliwości.

    “Liberalny burżuj to starszy brat bolszewika”, rzecze N.G.D., i to wcale nie jest taki sobie żarcik! Gadanie o BEZPRZYMIOTNIKOWYM “Socjaliźmie”, to, proszę darować eufemizm, naiwność albo (znowu) propaganda (“Pruski Socjalizm” Spenglera też się załapuje, czy raczej Łaskawy Pan takich niezatwierdzonych przez “prawicowy” Sanchedryn czytać nie raczy? To Wasz Liberalizm ze swoimi hipostazami w rodzaju “Wolnego Rynku” wpakował nas w obecne (excusez le mot!) szambo, będąc pradziadkiem w prostej linni facetów w ciąży i wyboru płci przy odbiorze paszportu kowidowego!

    2. Tzecie “Prawo” nie tyle nie jest głębokie i słuszne, ale stanowi rażące chciejstwo. (Poza głupotą i tchóżostwem “prawicy”) to właśnie biurokracja (i jej poniekąd człon – prawnicy) osiągnęła szybkko i łatwo ten, dla nich, jak się zdaje wymarzony, dla innych nie do zniesienia, stan, co go mamy. No a kiedy DOWOLNIE ZDEFINIOWANA, niech będzie i “rynkowa”, Prawica odniosła gdziekolwiek jakiś znaczący i rokujący cokolwiek sukces? Chciejstwo i tyle!

    3. Drugie “Prawo” znałem, niestety zdaje się być słuszne, niestety, pierwszego nie znałem, wydaje się mieć sporo sensu… Byle tylko nie pakować do niego wariackich hipostaz w rodzaju, wie Pan czego… (Komu przeszkadzało “homouzjos” i “homojuzjos”? To miało chociaż nieco wdzięku i filozoficznej subtelności, Pan zaś chce mnie wyraźnie nawrócić na intelektualne rozkosze i życiowe mądrości w stylu: “niech się mury pną do góry!” i “więcej różowych golarek do… sfer intymnych na głowę ludności drogą do gwiazd!”)

  2. michał

    Panie Triariusie,

    Muszę zabrać głos zamiast Starego chrzana, bo Starszy Pan nie bierze udziału w internetowych dyskusjach. Co rzekłszy, poniższe jest wyłącznie wyrażeniem mojej opinii, a nie autora artykułu.

    Odnoszę wrażenie, że coś się Panu pomyliło w kwestii utożsamienia lewicowości z wolnym rynkiem. Sądzę (nie mam pojęcia, tak naprawdę, ale przypuśćmy), że chodzi Panu o słowa “mężnego i dzielnego strażnika wolnego rynku, magazynu The Economist – tak dalece obawiają się oskarżeń o prawicowość, że stali się lewicowcami”. Proszę jednak uważniej przeczytać kontekst. Tu nie ma ŻADNEGO utożsamienia. Wręcz odwrotnie, autor mówi wyraźnie, że pomimo dobrze znanego wolnorynkowego stanowiska Economisty, stoją naprawdę na lewej stronie. Jest to więc paradoks, a nie tożsamość.

    Stary chrzan zapewne podpisałby się pod twierdzeniem Gomeza o burżuju, a ja na pewno. Zajmijmy się może lepiej treścią. Zatem do rzeczy.

    Wolny rynek może i jest hipostazą, ale nie przestaje być przydatnym pojęciem w opisie stosunków ekonomicznych. Wolny rynek to skrót myślowy, na pewną cechę kapitalizmu – wolną konkurencję. Ani mężczyzna w ciąży, ani zakazywanie komuś używania Twittera, ponieważ ośmielił się powiedzieć coś oczywistego, nie jest konsekwencją wolnej konkurencji. Jest tego przeciwieństwem. Wolna konkurencja polega na tym, że jeżeli Triarius i Stary chrzan piszą na ten sam temat, to czytelinicy mają prawo wybrać, kogo będą czytać i z kim się zgodzą.

    Jestem dziwnie spokojny, że Starszy Pan nie zamierza nikogo w ogóle – a Pana w szczególe – nawracać, ani na rozkosze, ani na mądrości, ani na golarki, ani na mury.

Comment



Wydawnictwo Podziemne