Zamknij
Andrzej Dajewski

Benia Dniepropietrowski. Część 3

27 lipca 2022 |Andrzej Dajewski, Benia Dniepropietrowski
Źródło: https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2022/07/27/benia-dniepropietrowski-czesc-3/

W latach 2017-2018 kłopotów doświadczał także Poroszenko, którego pozycja polityczna słabła z każdym dniem. Nie tylko nie spełnił obietnic, wśród których była rezygnacja z prowadzenia własnych interesów i „deoligarchizacja” (znaczącym beneficjentem jego prezydentury był także Achmetow), ale dodatkowo doszło do kilku skandali korupcyjnych, z najgłośniejszym, znanym jako „Rotterdam +” [1]. Na początku 2018 roku „Król czekolady” sam wywołał skandal, usiłując ukryć przed mediami wyjazd na tygodniowe wakacje, na wynajętą przez siebie pod przybranym nazwiskiem wyspę na Malediwach. Przyznał się do tego po przedstawieniu dowodów, lecz wkrótce potem wszystkie informacje o jego wyjeździe i pobycie na Malediwach zostały utajnione. Jako że na następny rok zaplanowane były wybory prezydenckie, była to niezła gratka dla jego przeciwników. Jednym z nich był Kołomojski i to on najlepiej wykorzystał okazję, dzięki ogromnej popularności przedstawienia kabaretowego Wieczorny Kwartał oraz nadawanego od 2015 roku w stacji 1+1 serialu komediowego Sługa ludu (Слуга Народа, co na polski tłumaczone jest zwykle jako Sługa narodu; zarówno po ukraińsku jak i po rosyjsku „naród” określa się raczej słowem нація niż народ, a słynny „wróg ludu” to odpowiednio ворог народу oraz враг народа) [2].

Główny aktor tego ostatniego Zełenski, zgodnie z graną przez siebie rolą, stał się niebawem kandydatem na nowego prezydenta, ogłaszając to podczas emisji sylwestrowego programu komediowego w 1+1. Zełenski miał już swoje polityczne zaplecze, bowiem od ponad roku był liderem partii politycznej o nazwie tożsamej z nazwą popularnego serialu. Szanse Poroszenko znacznie zmalały po tym, gdy miesiąc przed wyznaczonymi na 31 marca 2019 roku wyborami (pierwsza tura) ujawniona została afera korupcyjna dotycząca koncernu Ukrobronprom, w którą zamieszany był syn jego bliskiego współpracownika Ihora Kononienko – trzyosobowa grupa, do której należał, przemycała z „Rosji” używane części do sprzętu wojskowego i sprzedawała je po zawyżonych cenach (znany jako „szara eminencja” Kononienko był w 2016 roku oskarżany przez Kołomojskiego o odebranie mu kontroli nad Ukrnaftą i Ukrtransnaftą). Dziesięć dni przed wyborami doszło dodatkowo do skandalu na tle zatargu pomiędzy ambasadorem USA Marie Yovanovitch, a prokuratorem generalnym z nadania Poroszenko Jurijem Łucenko (w tle były aktualne rozgrywki polityczne Trumpa, który, mając zapewne odpowiednią wiedzę na ten temat, starał się wykorzystać instytucje „postsowieckiej” Ukrainy do walki ze swoimi przeciwnikami w Stanach Zjednoczonych) [3].

*

Na podstawie opublikowanych na początku października 2021 roku Pandora papers (zrobiła to amerykańska organizacja International Consortium of Investigative Journalists, a źródło udostępnionych dokumentów pozostaje nieznane) odkryto, że od 2012 do 2019 roku Zełenski i jego partnerzy z Kwartału 95 byli beneficjentami transferów pieniędzy z Prywatbanku na łączną kwotę ponad 40 milionów dolarów (podczas kampanii wyborczej wiosną 2019 roku, nie przedstawiając dowodów, ujawnił to jeden z parlamentarnych stronników Poroszenko). Środki te trafiały do spółek na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, Cyprze oraz w Belize, a główną spółką była zarejestrowana w tym pierwszym „raju podatkowym” Maltex Multicapital Corp., należąca do trzech głównych postaci Kwartału 95. W sprawę była też zaangażowana rodzina Zełenskiego. Większość środków pochodziła z cypryjskiego oddziału Prywatbanku, który odegrał zasadniczą rolę w wyprowadzeniu domniemanych 5,5 miliarda dolarów za granicę [4]. W okresie od lutego 2017 roku do grudnia 2018 roku Zełenski 13-krotnie wyjeżdżał z kraju na przypuszczalne spotkania z Kołomojskim [5], który niewątpliwie potrafi związać ze sobą osoby mogące mu się do czegoś przydać. Początkowo Kołomojski odżegnywał się od wspierania Zełenskiego, twierdząc, że kandydowanie na prezydenta jest autorskim pomysłem aktora-satyryka. Przed ogłoszeniem tego przez Zełenskiego, Kołomojskiemu powszechnie przypisywano wspomaganie kampanii Tymoszenko [6].

„Sługa ludu”

Zełenski został prezydentem 21 kwietnia 2019 roku, zdecydowanie wygrywając w drugiej turze z Poroszenko. Były to zasadniczo medialne zmagania „magnatów” (według ówczesnych danych statystycznych, informacje telewizyjne miały wpływ na postrzeganie świata przez 74% dorosłych mieszkańców „postsowieckiej” Ukrainy), w których Poroszenko wsparły także po części stacje Achmetowa i Firtasza oraz stacje bliskiego współpracownika Medwedczuka Tarasa Kozaka, zaś Zełenskiego rzecz jasna stacje grupy medialnej 1+1. Wynik odzwierciedlał wysoką oglądalność Wieczornego Kwartału oraz Sługi ludu. Głównym hasłem wyborczym aktora-satyryka było oczywiście ukrócenie korupcji, ale także porozumienie z Moskwą w kwestii Krymu i zakończenia walk w Donbasie.

Zełenski objął stanowisko 20 maja, a następnego dnia rozwiązał parlament i ogłosił nowe wybory. Pięć dni wcześniej Kołomojski wrócił na Ukrainę (w podróży towarzyszył mu Mindicz), przedtem publicznie wyrażając nadzieję na to, że Zełenski pozbawi stanowisk osoby odpowiedzialne za nacjonalizację Prywatbanku. Nazwał go nie tylko „sługą ludu”, ale też przyrównał do przywódcy hajdamackiej Koliszczyny z 1768 roku Maksyma Żeleźniaka. Był pewien swego. Już trzy dni przed wyborem Zełenskiego sąd administracyjny w Kijowie ogłosił, że nacjonalizacja Prywatbanku była nielegalna. Była to jednogłośna decyzja trzech sędziów i był to ten sam sąd, który siedem miesięcy wcześniej ogłosił decyzję przeciwną. Wobec takich okoliczności, nie dziwi fakt, że Kołomojskiemu łatwo udało się przywrócić kontrolę nad spółkami naftowymi, których akcje posiadał Prywat.

Szefem administracji Zełenskiego został pochodzący ze Lwowa Andrij Bohdan – zaufany prawnik Kołomojskiego od czasów jego rządów w Dniepropietrowsku (był związany z Portnowem i bronił też interesów Korbana), który na swoją główną drogę kariery wkroczył w 2007 roku w politycznym kręgu Juszczenko, w czasach Janukowycza dwukrotnie będąc „antykorupcyjnym” urzędnikiem rządowym (w związku z tym ostatnim, według obowiązującego prawa miał zakaz pełnienia funkcji publicznych przez 10 lat). Kierując nieformalnie kampanią wyborczą Zełenskiego, doskonale orientował się w kwestii kierunku, w którym powinna podążać nowa ekipa u władzy i jakich ludzi należy do tego dobrać. Już dwa miesiące później wyszły na jaw podejrzane działania Bohdana w przeszłości, w tym machinacje związane z kredytami finansowymi, jak też informacje o tym, że niektórzy z mianowanych przez Zełenskiego nowych administratorów regionów prowadzą nielegalny handel z separatystami z Donbasu. Wśród osób z bliskiego kręgu nowego prezydenta znalazł się także Mindicz.

Lipcowe wybory parlamentarne przyniosły zdecydowane zwycięstwo partii Zełenskiego (około 43% poparcia), która w rezultacie była w stanie bez przeszkód zarządzać krajem. Pomimo zainstalowania „bezpieczników”, Kołomojski postanowił dodatkowo zabezpieczyć nowy układ władzy, wydzielając z partii Zełenskiego własną frakcję parlamentarną (byli to ludzie, których przeforsował na czołowych miejscach list wyborczych). Jej przedstawiciele objęli kluczowe funkcje w ważnych dla niego komisjach. Trójkę parlamentarnych „koordynatorów” Kołomojskiego tworzyli: Igor (Ihor) Palica – prezes zarządu Ukrnafty w latach 2003-2007 i czołowa postać nacjonalistycznej grupy Kołomojskiego w poprzednim parlamencie, lider nowej frakcji i czołowy dziennikarz kanału 1+1 Aleksander (Ołeksandr) Dubinski oraz jego dobry znajomy i specjalista od zastosowania mediów w polityce Tkaczenko, który jednak jeszcze przed końcem roku zaczął przejawiać ambicje polityczne i utworzył własną grupę „liberałów” (od czerwca 2020 roku jest ministrem kultury i polityki informacyjnej).

Wkrótce też Kołomojski zaczął bezpośrednio uczestniczyć w kreowaniu bieżącej polityki. Po wstępnych wypowiedziach latem na temat relacji z „Rosją”, na początku listopada ogłosił potrzebę poprawy wzajemnych stosunków, w wywiadzie dla New York Times, oświadczając, że Stany Zjednoczone zmuszają Ukraińców do walki, nie dając im na to pieniędzy oraz wykorzystują Ukrainę jako narzędzie w geopolitycznej grze z Moskwą. Otwarcie stwierdził, że Ukraina nie powinna wiązać się z Zachodem, lecz ponownie zwrócić się w stronę „Rosji”, m.in. celem uzyskania od Kremla 100 miliardów dolarów kredytu. Na pytanie o to, co będzie, gdy wybory w USA wygra Biden odpowiedział: „jeśli będą się mądrzyć, pójdziemy do Rosji”, dodając pogardliwą wypowiedź na temat NATO. Wywołało to konsternację i niewątpliwie było na melodię Putina. Kremlowscy czekiści nie podjęli jednak tematu. Być może zaplanowali już wówczas przyszłe wydarzenia.

*

Wobec stałych zarzutów o bycie marionetką Beni, Zełenski usiłował formalnie prowadzić własną politykę, m.in. wypowiadając się przeciwko przywróceniu Prywatbanku jego byłym właścicielom i wkrótce podejmując odpowiednie kroki – w maju kolejnego roku parlament ukraiński zatwierdził ustawę uniemożliwiającą zwrot znacjonalizowanych banków. Kontaktom jego ekipy z Kołomojskim trudno było jednak zaprzeczyć. Jedno z takich spotkań odbyło się w końcu października 2019 roku, a człowiekiem, który spotkał się z „magnatem” był „pierwszy pomocnik” i długoletni przyjaciel Zełenskiego, Serhij Szefir – przedtem dyrektor Kwartału 95, scenarzysta i producent.

Poza „polityką międzynarodową” Kołomojski najbardziej angażował się w kwestiach finansów publicznych, prowadząc niewypowiedzianą wojnę z IMF, które narzucało przeprowadzenie reform ograniczających jego plany. Nie stronił jednak też od kwestii personalnych, w szczególności dotyczących urzędników zajmujących się kwestiami gospodarczymi. Otwarcie krytykował zarząd banku centralnego, przed którego siedzibą organizował codzienne wiece pod hasłem „stop korupcji w NBU” [7]. Zorganizowane manifestacje odbywały się także przed siedzibami Prywatbanku, m.in. w Dnieprze, gdzie demonstrowali pracownicy zakładów Kołomojskiego w Nikopolu, domagając się zwrotu tej instytucji finansowej grupie Prywat. Do powyższych akcji dochodziły działania grupy parlamentarnej Kołomojskiego oraz lojalnych wobec niego osób w Prywatbanku skierowane przeciwko jego zarządowi i radzie nadzorczej. Także osoby zaangażowane osobiście w utratę banku przez Kołomojskiego i Bogoliubowa doświadczały nieprzyjemnych zdarzeń, co spotkało m.in. mieszkającą w Londynie byłą szefową NBU Walerię Gontariewą. Pewnego dnia potrącił ją samochód, a następnie spalono jej kijowski dom. Głównym wrogiem Kołomojskiego był jednak Poroszenko.

Z początkiem 2020 roku, główny urząd śledczy zaczął szczegółowo badać nadużycia Poroszenko (pierwsze śledztwo podjęto zaraz po inauguracji Zełenskiego). Dopatrzono się 20 możliwych przypadków nadużyć, w które był zamieszany były prezydent lub jego współpracownicy. Ówczesny prokurator generalny odmówił jednak podpisania się pod zarzutami, co było jedną z przyczyn jego zwolnienia w marcu 2020 roku. Chociaż pandemia Covid-19 spowolniła mocno przebieg wydarzeń, badając szmugiel za granicę kolekcji 43 cennych obrazów „światowej sławy artystów”, w maju wezwano Poroszenko na przesłuchanie. Ten się na nie nie stawił, wobec czego sąd wydał nakaz doprowadzenia go siłą. Gdy po kilku dniach przybył sam do urzędu śledczego, poinformowano go, że zmienił się jego status w sprawie: ze świadka stał się podejrzanym. Kilka dni później musiał ponownie udać się do kijowskiego sądu na przesłuchanie przedprocesowe w związku z zarzutami nadużycia władzy. Ponieważ wywołało to na Zachodzie powszechne oskarżenia o polityczne motywy zarzutów, które dodatkowo nie były dostatecznie mocne, sprawa postawienia mu ich na pewien czas przycichła.

Prowadząc opisane wcześniej działania, Kołomojski nie zaniedbywał swoich interesów, a przedmiotem jego zainteresowania była w szczególności jedna z największych ukraińskich firm energetycznych – publiczna spółka Centrenergo, na której działalność uzyskał wpływ już latem. Dzięki temu kontrolowana przez Prywat Ukrtatnafta wygrała jesienią 2019 roku przetarg na dostawę dwóch tysięcy ton paliwa dla tego producenta energii cieplnej, a inna spółka związana z tą grupą została dostawcą węgla. Zakontraktowany węgiel (około 600 tysięcy ton) pozyskiwała od bliskiego Medwedczukowi białoruskiego „magnata” Mikałaja Warabeja. Pół roku później, portal Radiosvoboda.org poinformował, że Medwedczuk został partnerem Kołomojskiego w grupie medialnej 1+1 oraz podjął z nim współpracę w sektorach energetycznym, produkcji i przesyłu ropy naftowej oraz metalurgicznym. Niewykluczone, że Putina zainteresowały jednak deklaracje Kołomojskiego w kwestii przywrócenia naderwanych więzi. Pod koniec pierwszej połowy lutego 2020 roku media ukraińskie obiegła informacja, że z końcem stycznia Kołomojski i Bogoliubow utworzyli na Zachodniej Ukrainie dwie spółki produkujące broń i amunicję – Target-M oraz Rokot-M [8].

*

Przymierzając się do „deoligarchizacji”, na początku marca 2020 roku wybrano nowego premiera „postsowieckiej” Ukrainy. Został nim Denys Szmyhal, który latem poprzedniego roku był jeszcze zastępcą dyrektora generalnego w jednej z firm, należącej do Achmetowa grupy energetycznej DTEK (potem przez pół roku był szefem administracji obwodu iwanofrankowskiego). Ponieważ Achmetow pozostawał głównym beneficjentem wspomnianego schematu „Rotterdam +”, aby uniknąć możliwych oskarżeń wobec nowego szefa rządu, partia Zełenskiego podjęła uchwałę o likwidacji owego systemu drenowania pieniędzy (jeszcze przed końcem roku, związany z Achmetowem prezes rady dyrektorów DTEK Naftogaz Jurij Witrenko został ministrem energetyki). Stanowisko ministra spraw wewnętrznych utrzymał Arsen Awakow, który swoją karierę biznesową rozpoczynał w 1990 roku, zakładając jedną z pierwszych „spółek akcyjnych” na sowieckiej Ukrainie o nazwie Inwestor, a karierę polityczną w radzie miejskiej Charkowa w 2002 roku. Od tego czasu był kolejno związany z Juszczenko, Tymoszenko, a następnie z Poroszenko. Znajomość z tym ostatnim nie pozbawiła go stanowiska, najwyraźniej potrafił dobrze dostosować się do nowego środowiska. Pozostawał na tym stanowisku od lutego 2014 roku i bez wątpienia dysponował dużą wiedzą na temat ukraińskich elit polityczno-gospodarczych.

*

Od 2020 roku Kołomojski ponownie zaczął doświadczać kłopotów za granicą. Na początek wraz z Bogoliubowem oraz izraelskim Discount Bank został pozwany przez Prywatbank do sądu w Tel Avivie o nielegalny transfer do Izraela 1,2 miliarda dolarów. Pół roku później, 4 sierpnia 2020 roku, agenci FBI i federalnego urzędu podatkowego wkroczyli do biur Optima Management w Miami oraz Cleveland, zabezpieczając dokumenty i sprzęt komputerowy. Dwa dni później, Departament Sprawiedliwości USA poinformował o złożeniu w sądzie okręgowym południowego dystryktu Florydy dwóch wniosków o konfiskatę mienia właścicieli grupy Prywat w związku z defraudacją i wyłudzaniem pieniędzy, a następnie ich wypraniem (jeden z wniosków dotyczył nieruchomości w Dallas oraz Louisville, których wartość określono na 70 milionów dolarów).

Postrzegając Kołomojskiego jako głównego reprezentanta gospodarczo-politycznego układu korupcyjnego na Ukrainie, administracja Bidena ogłosiła 5 marca 2021 roku sankcje wobec niego i jego najbliższej rodziny. W pierwszej połowie 2021 roku kwestię jego oszustw finansowych zaczęła badać także policja izraelska, co miało związek z opisanym wcześniej pozyskiwaniem węgla od Warabeja. Jak poinformowały izraelskie media, Kołomojski ze swoimi partnerami nie zapłacili mu 20 milionów dolarów (formalnie jego spółce zarejestrowanej w Estonii), przed terminem spłaty likwidując cypryjską spółkę, która była do tego zobowiązana. W tym czasie do kłopotów zagranicznych doszły ponownie kłopoty wewnętrzne. Oprócz toczącego się wciąż śledztwa w kwestii wyprania miliardów dolarów z Prywatbanku, w kwietniu 2021 roku urzędnicy biura antykorupcyjnego przeszukali biuro Kołomojskiego w Kijowie pod kątem defraudacji 8 milionów dolarów z Centrenergo (w lutym władze zmieniły zarząd firmy, pozbawiając Benię wpływu na jej działalność). Wyglądało to tak, jakby Kołomojski stracił wpływ na władzę, którą wypromował i starał się sterować.

*

Sygnałem do oczekiwanej „deoligarchizacji” było przygotowanie na polecenie Zełenskiego przez biuro bezpieczeństwa i obrony (NSDC) listy 13 największych „oligarchów”, celem zbadania ich działalności finansowej i politycznej. Nie podano ich nazwisk, ale oczywiste było, o kogo chodzi. Pierwszym z tej listy okazał się być Medwedczuk, który wraz z Łowoczkinem był aktualnie liderem „prorosyjskiej” opozycji w parlamencie. Pod zarzutem wspierania donbaskich separatystów NSDC wprowadził wobec niego sankcje już w lutym, zamrażając jego aktywa, ograniczając operacje finansowe na pięć lat oraz anulując licencje i pozwolenia (przedtem zastosował podobne sankcje wobec jego współpracownika Kozaka, zamykając stacje telewizyjne którymi ten zarządzał). 11 maja 2021 roku prokurator generalny „postsowieckiej” Ukrainy oskarżył „kuma” Putina i jego partnera biznesowego o współpracę z „Rosją” w eksploatacji zasobów naturalnych na Krymie. W sierpniu zastosowano wobec Medwedczuka areszt domowy, a w październiku oskarżono go dodatkowo o zdradę stanu, jaką miało być „sabotowanie niezależności energetycznej Ukrainy” w związku z nielegalnymi dostawami węgla z kontrolowanej przez separatystów części Donbasu w latach 2014-2015. Jak poinformowano, Medwedczuk podejrzany był o prowadzenie w tej sprawie negocjacji z „Rosją” oraz z administracją Poroszenko.

Nie kto inny jak Poroszenko został kolejnym z listy ukraińskich „magnatów”, którzy doświadczyli „deoligarchizacji”. Zanim to nastąpiło, we wrześniu ktoś z „zainteresowanych” przekazał Zełenskiemu swoje „pozdrowienia”: z broni automatycznej ostrzelano na trasie samochód „prawej ręki” Zełenskiego, Szefira. W takich okolicznościach, 5 listopada Zełenski podpisał „ustawę o oligarchach”. Najwyraźniej nie wszystkim było to w smak, bowiem pod koniec miesiąca, w trakcie spotkania z dziennikarzami, „sługa ludu” poinformował ich o planowanym na 1 grudnia zamachu stanu, dodając, że jego uczestnicy dyskutowali udział Achmetowa [9]. Przedstawione publicznie 20 grudnia zarzuty wobec Poroszenko były podobne do zarzutów wobec Medwedczuka: zdrada stanu, wspieranie separatystów i zorganizowana konspiracja. W grę wchodziło łącznie co najmniej 15 lat więzienia i przepadek mienia. Trzy dni wcześniej Poroszenko wyjechał za granicę, zapowiadając powrót w połowie stycznia. Takie zarzuty i takie towarzystwo spowodowały zapewne, że zapowiedź postawienia Poroszenko przed sądem nie wywołała tym razem dużego sprzeciwu na Zachodzie (wpłynąć na to mogła też napięta sytuacja na granicach „postsowieckiej” Ukrainy). 6 stycznia 2022 roku, sąd dystryktu pieczerskiego w Kijowie wydał nakaz konfiskaty mienia „króla czekolady”.

Według informacji w mediach ukraińskich, dwa dni wcześniej w hotelu Radisson Blu Resort Bukovel w popularnym karpackim ośrodku narciarskim i spa Bukowel doszło do tajnego spotkania Kołomojskiego z Zełenskim, który przyjechał tam na prawosławne Święta Bożego Narodzenia (Kołomojski i Bogoliubow są właścicielami ośrodka i spa). Kontakty tego typu były prawnie zakazane w „ustawie o oligarchach”, trudno się więc dziwić, że obie strony zdecydowanie temu zaprzeczały. Fakt ich jednoczesnego pobytu w tym samym hotelu na początku bieżącego roku jest jednak potwierdzony.

*

Wbrew oczekiwaniom, Poroszenko nie został aresztowany, gdy 17 stycznia 2022 roku wrócił na ”postsowiecką” Ukrainę z Warszawy. Po przylocie udał się bezpośrednio do sądu, a gdy z niego wyszedł zadeklarował m.in. „Jesteśmy gotowi pomóc władzom. Jesteśmy gotowi podzielić się naszymi przemyśleniami i radami”. Po drugiej stronie granic z „postsowiecką” Federacją Rosyjską i „postsowiecką” Białorusią zgromadziły się już bowiem wojska sowieckie, szykujące się do „specjalnej operacji militarnej” na „postsowieckiej” Ukrainie. Amerykańskie instytucje wywiadowcze zapowiadały inwazję już od drugiej połowy listopada, ale w tym czasie podały jej prawdopodobną datę.

11 godzin przed jej rozpoczęciem, w Kijowie doszło do spotkania Zełenskiego z większością ukraińskich „magnatów” (nie było Firtasza, który nie może ruszyć się z Wiednia, będąc zagrożony ekstradycją do USA oraz rzecz jasna Medwedczuka). Wszyscy obecni zadeklarowali lojalność wobec „postsowieckiej” Ukrainy i jej władz (Firtasz zrobił to formalnie dwa dni po inwazji), wsparcie finansowe dla ukraińskiej armii oraz produkcję broni w swoich fabrykach. Poroszenko pojawił się następnego dnia na ulicach Kijowa w mundurze i z kałasznikowem w dłoni jako członek obrony terytorialnej, zaś Achmetow i Nowinski udali się z wizytą do atakowanego zaciekle Mariupola. Przekazując 34 miliony dolarów podatku przed terminem, ten pierwszy stwierdził, że każdy powinien zrobić co możliwe, aby wzmocnić kraj. Kołomojski nie wypowiadał się publicznie. Niedawno, na stronie internetowej grupy inwestycyjnej SCM ukazało się oświadczenie Achmetowa o jego wycofaniu się z ukraińskiego rynku mediów – zgodnie z „ustawą o oligarchach” – oraz przekazaniu rządowi wszystkich posiadanych koncesji na stacje telewizyjne (od początku inwazji wszystkie ukraińskie stacje telewizyjne nadają ujednolicony program informacyjny, tzw. telemaraton). Kilka dni wcześniej, na stronie rferl.org ukazał się artykuł informujący, że tuż przed inwazją, w Kijowie i Chmielnickim zniszczono dokumentację głównego biura śledczego, dotyczącą 140 spraw karnych. Podano, że dotyczyły one m.in. Poroszenko i Medwedczuka oraz afer z lat 1992-2014 [10].

*

Sterowana od początku przez bolszewików z Kremla „militarna operacja specjalna” na „postsowieckiej” Ukrainie, ewidentnie też skierowana przeciwko „zgniłemu Zachodowi”, trwa piąty miesiąc. Nie można zaprzeczyć, że jest to wojna: z zaciekłymi walkami, znaczną liczbą poległych żołnierzy i ofiar cywilnych oraz gwałtami i terrorem wobec ludności, lecz prowadzona przez rzekome mocarstwo w niezrozumiały sposób, staromodnym wzorem nacjonalistycznego podboju, ze zmieniającymi się deklarowanymi celami [11], i nieomal od początku wywołująca wątpliwości odnośnie autentyczności jej przebiegu w sensie stosowanych taktyk militarnych. Od pierwszych dni pozostaje zagadką. Dążący usilnie do demobolszewizmu świat zachodni oczekiwał blitzkriegu, a dostał pieczeń na wolnym ogniu, do której to potrawy sam został użyty w charakterze odpowiednio spreparowanego i przyprawionego prosiaka. Opiera się, ale jest mocno osłabiony, rozbrojony i za nic nie chce porzucić zgubnej drogi. Najwyraźniej sposób tego dążenia lub jego tempo nie odpowiadają sowietom. To nie wróży światu dobrze na przyszłość.

Jak w tym wszystkim odnajdują się ukraińscy „magnaci”? Niewątpliwie stracili i tracą sporo swoich krajowych aktywów, ponieśli i ponoszą duże straty finansowe (także na światowych giełdach) – gospodarka ukraińska trzyma się tylko teoretycznie (kilka dni temu podano informację o 25-procentowej dewaluacji hrywny), a i to głównie dzięki wsparciu finansowemu z zewnątrz. A jednak, oprócz uwięzionego Medwiedczuka, który otwarcie gra rolę, jaką mu wyznaczyli „rosyjscy” czekiści, wszyscy  zadeklarowali się jako ukraińscy patrioci i zaprzeczają dziś utrzymywaniu jakichkolwiek związków z „Rosją”, z którą związali się od początku. Czyżby skorzystali z okazji, aby poprawić swój wizerunek w oczach świata? Uważany powszechnie za kryminalistę Firtasz może się nieco wybielić, udzielając wywiadu amerykańskiej stacji telewizyjnej NBC News [12].

Skoro niemal wszyscy zadeklarowali swoje zaangażowanie i nie uciekli od wojny, wydaje się ona być im na rękę. Co takiego może motywować Achmetowa, który przez długie lata był jedną z głównych postaci „opcji rosyjskiej”? Najwięcej stracił (do niego i Nowinskiego należały huta i kombinat w Mariupolu oraz szereg zniszczonych zakładów w Donbasie), lecz najbardziej się zaangażował w ratowanie „postsowieckiej” Ukrainy oraz wspomaganie jej formalnych władz. Mówi się o ogromnych środkach finasowych, które Zachód miałby przekazać na odbudowę kraju po wojnie, co mogłoby przynieść zyski „magnatom”. Ale czy i kiedy to nastąpi i czy wyrówna poniesione straty? To nie Zachód rozdaje karty i „magnaci” dobrze o tym wiedzą. Ich dzisiejsza postawa wydaje się nie mniejszą zagadką, niż „specjalna operacja militarna” Kremla. Być może jest z nią powiązana bardziej, niż się wydaje. Analizując te kwestie, nie wolno bowiem zapominać o pierwotnej zależności „postsowieckich” magnatów finasowych od sił, które ich stworzyły i umożliwiły im osiągnięcie tego co mają. Stwierdzenie, że siły te już nie istnieją należy włożyć między bajki. Nie kto inny jak Putin od dobrego ćwierć wieku jest ich kontynuatorem, a od początku swojej kariery jest ich funkcjonariuszem.

21 lipca media ukraińskie obiegła wiadomość o podpisaniu przez Zełenskiego dekretu (pierwsze informacje na ten temat pojawiły się dwa dni wcześniej; dekret jest niejawny, ponieważ zawiera dane osobowe), pozbawiajacego obywatelstwa „postsowieckiej” Ukrainy 10 osób, wśród których znaleźli się Kołomojski, Korban, jeden z dwóch liderów zdelegalizowanej w marcu, „prorosyjskiej” partii politycznej Platforma opozycyjna – Za życie Wadim Rabinowicz (osoba blisko związana z Medwiedczukiem), oraz jeden z parlamentarzystów partii „Sługa ludu” Igor Wasilkowski [13]. Następnego dnia, podczas próby powrotu Korbana na Ukrainę z tygodniowego pobytu poza krajem, odmówiono mu przekroczenia granicy i skonfiskowano jego paszport. Na granicy byli wówczas obecni funkcjonariusze służby bezpieczeństwa (SBU), narodowego biura antykorupcyjnego (NABU) oraz narodowego biura śledczego (DBR). Według informacji Ukraińskiej Prawdy, z Dniepru, w kierunku granicy zachodniej wyruszył oddział miejscowej obrony terytorialnej, ale wszystko odbyło się bez przeszkód. Prawo ukraińskie pozwala odebrać obywatelstwo m.in. „w przypadku dobrowolnego nabycia obywatelstwa innego państwa przez pełnoletniego obywatela Ukrainy”. Póki co Benia pozostaje w kraju.

________

[1] Wobec utraty dostępu do znacznej części Donieckiego Zagłębia Węglowego, w 2016 roku określono nowy sposób ustalania ceny za produkcję energii z węgla, biorąc za podstawę cenę węgla w Rotterdamie plus cenę transportu, co skutkowało dopłatami do importowanego węgla. Producenci energii kupowali jednak tani węgiel ukraiński (jak podejrzewano także nielegalnie od separatystów oraz z „Rosji”), w wyniku czego straty wyniosły ponad 720 milionów dolarów. Urzędnik, którego oskarżono udział w tym procederze był przedtem menedżerem w koncernie Poroszenki, Roshen. Aferę ujawniono w pierwszym kwartale 2017 roku, a największym beneficjentem tego szachrajstwa był Achmetow. Praktyczną ilustracją prowadzonej wówczas pod patronatem Poroszenki „walki z korupcją” była sprawa byłego głównego inspektora skarbowego Romana Nasirowa z początku marca 2017 roku. Po przedstawieniu mu zarzutu defraudacji 2 miliardów hrywien (około 75 milionów dolarów), na ogłoszenie przez jeden z kijowskich sądów decyzji w kwestii aresztowania go, przyniesiono go na noszach (wcześniej miał rzekomy atak serca). Tuż przedtem ogłoszono, że na sali podłożono bombę, a wokół budynku zgromadził się tłum demonstrantów pilnujących, aby Nasirow nie uniknął aresztu.

[2] Podczas programu Wieczorny Kwartał Zelenski wcielał się w rolę Kołomojskiego, a przykładowe skecze można obejrzeć na YouTube pod adresami https://www.youtube.com/watch?v=Et-mM92HPxQ oraz https://www.youtube.com/watch?v=zN432RzKc5M. W Słudze ludu Zelenski grał rolę nauczyciela historii, który jako zdecydowany przeciwnik korupcji został nieoczekiwanie wybrany prezydentem kraju (serial jest dostępny w Netflix oraz na YouTube).

[3] Jeden z liderów ruchu „Ukraina bez Kuczmy”, „socjalista” Łucenko był znaną postacią zarówno „pomarańczowej rewolucji”, jak też opozycji wobec ekipy Janukowycza (dwukrotny minister spraw wewnętrznych, także w rządzie Janukowycza, w latach 2007-2010; w grudniu 2010 roku został oskarżony i skazany za nadużycie władzy i malwersacje; wyrok odbywał do kwietnia 2013 roku). Będąc prokuratorem generalnym od maja 2016 roku, w wywiadzie udzielonym dziennikarzowi The Hill TV w marcu 2019 roku, oświadczył, że ambasador USA w Kijowie Marie Yovanovitch podczas ich pierwszego spotkania (Yovanovitch została mianowana ambasadorem na Ukrainie przez Obamę także w maju 2016 roku), przekazała mu „listę osób, których nie należy oskarżać”, czemu zaprzeczył oficjalnie amerykański Departament Stanu. Jego kontaktem w USA był Lew Parnas, który współpracował z Rudym Giuliani (w ten krąg zaangażowany był też Firtasz). Słowa Łucenki zacytował tego samego dnia Trump, przedstawiając je jako element spisku, mającego wesprzeć Clinton w wyborach prezydenckich z tegoż roku. Yovanovitch była znana z ostrego krytykowania władz ukraińskich za brak zdecydowanych i skutecznych działań antykorupcyjnych i z tego powodu nie była dobrze odbierana przez ekipę Poroszenko, co sugeruje, że mógł on szukać możliwości odwołania jej. W tym czasie Poroszenko miał jeszcze szanse reelekcji. Orientując się w ukraińskich realiach, Trump mógł podchwycić „propozycję”, w zamian za dalszą pomoc w deprecjonowaniu swoich przeciwników politycznych w USA. Czas pokazał, że taka hipoteza może być uzasadniona – Trump odwołał Yovanovitch w kwietniu 2019 roku, a wczesną jesienią wybuchł skandal z naciskami Trumpa na Zełenskiego, w kwestii podjęcia na „postsowieckiej” Ukrainie dochodzenia wobec Bidena.

[4] Dokładniejsze omówienie tej kwestii zamieszczone jest tutaj: https://www.occrp.org/en/investigations/oligarchs-weaponized-cyprus-eranch-of-ukraines-largest-bank-to-send-5-billion-abroad

[5] Opis tych podróży, w których Zełenskiemu towarzyszyły osoby blisko związane z Kołomojskiem zamieszczony jest na stronie https://www.radiosvoboda.org/a/news-schemes-zelenskyy-perelyoty/29875430.html

[6] Zapowiadając swój udział w wyborach prezydenckich 2019 roku, Tymoszenko ogłosiła, że ma poparcie Kołomojskiego. Początkowo była uważana za faworyta. Latem 2018 roku doszło do ich „tajnego” spotkania w Warszawie: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-rmf-tajne-spotkanie-julii-tymoszenko-w-warszawie,nId,2606840 . Półtora miesiąca przed wyborami Tymoszenko zadzwoniła do Kołomojskiego z życzeniami urodzinowymi i podziękowaniami „za wszystko”, mówiąc o nim jako o „prawdziwym przyjacielu i prawdziwym partnerze”: https://www.youtube.com/watch?v=1eFCnr1X2ag

[7] Manifestantami byli głównie młodzi ludzie, którzy już na pierwszy rzut oka wydawali się być dobrze zorganizowani i odpowiednio przeszkoleni, co można zobaczyć na nagraniach: https://youtu.be/6ADcT7DF5KY , https://youtu.be/JDSpZQ46k1s oraz https://youtu.be/rrbhEdRC-_s

[8] Należy chyba przyjąć, że powstały one na bazie istniejących zakładów. Target-M znajduje się w Drohobyczu, a Rokot-M w Nadwórnej (w obwodzie Iwano-Frankowskim). Do firm-założycieli obu spółek należą będące własnością „magnatów” miejscowe zakłady przerobu ropy naftowej – odpowiednio Hałyczyna i Naftochemik Prikarpatia, oraz zarejestrowana na Florydzie Grey Fox International LLC, z którą związani są żydowscy partnerzy Kołomojskiego w USA, Mordechai Korf oraz Uriel Zvi Leiber. Obydwaj są współoskarżonymi w sprawie przed sądem w Delaware, a ten ostatni w latach 2010-2019 był także członkiem zarządu Ukrnafty. Nie udało się znaleźć żadnych dodatkowych informacji na temat obu fabryk zbrojeniowych oraz o tym, czy były one atakowane podczas toczącej się aktualnie wojny.

[9] Achmetow zdecydowanie przeciwstawiał się „ustawie o oligarchach”, w celu dyskredytowania jej autorów i promocji przeciwników politycznych Zelenskiego wykorzystując kontrolowane przez siebie kanały telewizyjne (jeden z nich, TRK Ukraina jest najpopularniejszy w kraju). Reakcja Zełenskiego wskazuje jednak na to, że raczej chciał się z nim ułożyć, niż uczynić go kolejnym obiektem „deoligarchizacji”. Zaznaczył bowiem, że na taśmie z nagraniem osób planujących „zamach stanu” nie ma głosu Achmetowa i zaprosił go do siebie, aby wysłuchał nagrania.

[10] https://www.rferl.org/a/ukraine-destroyed-secret-documents-criminal-cases-russia-invasion/31935783.html

[11] Po pierwszych deklaracjach, że celem podboju jest „wyzwolenie” i obalenie władz „postsowieckiej” Ukrainy, po miesiącu Kreml ogłosił, że ogranicza się tylko do „wyzwolenia” Donbasu. Dziś ponownie deklaruje, że celem jest zajęcie większych obszarów kraju: https://www.politico.eu/article/sergey-lavrov-russia-expand-ukraine-war-goal/

[12] https://www.youtube.com/watch?v=2m8qD-Cjf78. Faktem jest, że ani dla Kołomojskiego, ani dla Firtasza nie jest to pierwszyzna: https://www.youtube.com/watch?v=qpADKqM5xk8

[13] https://gordonua.com/news/politics/ukaz-zelenskogo-o-lishenii-kolomoyskogo-korbana-rabinovicha-i-eshche-ryada-lic-podpisan-no-zasekrechen-smi-1618193.html

Źródło:
Adres artykułu: https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2022/07/27/benia-dniepropietrowski-czesc-3/
Kategorie: Andrzej Dajewski, Benia Dniepropietrowski
Zamknij
 |  https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2022/07/27/benia-dniepropietrowski-czesc-3/