Tryumf ześlizgu – rekapitulacja
Andrzej Dajewski, autor witryny – Jesień Demoludów, pokusił się o realizację projektu na pierwsze wrażenie nie szokującego oryginalnością. Co takiego zrobił? Ot, pozbierał fakty, mniej lub bardziej znane, ogólnie dostępne, ułożył i zaprezentował na szerszym planie epokowych jakoby wydarzeń w Europie Wschodniej i w świecie sprzed trzydziestu lat. A jednak, dokonał rzeczy niezwyczajnej – stworzył pierwsze wiarygodne kompendium wiedzy o wschodnioeuropejskiej pierestrojce, o wydarzeniach epoki, o jej mechanice, ludziach biorących w tym udział.
Imponujący rozmiarami materiał został ujęty w klamry dwóch rozdziałów: pierwszego, czyli kalendarium oraz swoistego epilogu à rebours, złożonego z uprzedzających opisywane wydarzenia prognoz Anatolija Golicyna. Kalendarium, poprzez pieczołowicie dobrane (niekiedy trudno dostępne) fakty, prezentuje symultaniczne postępy pierestrojkowej prowokacji na obszarze wszystkich wschodnioeuropejskich demoludów, począwszy od zmiany na stanowisku sowieckiego genseka w marcu 1985 roku, aż po listopadowe „wybory‟ prezydenckie w peerelu z roku 1990. Golicynowski epilog przybliża postać wysoko postawionego w hierarchii służb wywiadowczych sowieckiego dezertera i jednego z najwybitniejszych analityków sowieckiej rzeczywistości jednocześnie; przytacza także najbardziej zdumiewające prognozy autora „New Lies for Old‟, w tym i zapisaną w jednym z memorandum zapowiedź dojścia do władzy Gorbaczowa.
Pozostałe rozdziały są poświęcone wydarzeniom w poszczególnych krajach Europy Wschodniej: w peerelu, na ludowych Węgrzech, w socjalistycznej Czechosłowacji itd. W oparciu o bazę informacyjną skumulowaną w kolejnych artykułach możemy dowiedzieć się (albo co nieco sobie przypomnieć) jak w poszczególnych krajach tego obszaru rozgrywano niełatwe zadanie „upadku komunizmu‟ bez upadłościowych konsekwencji. Jak to przebiegało w bogatym w opozycyjne struktury peerelu, a jak na Węgrzech, gdzie partia komunistyczna „reformowała‟ się samoistnie; jak radzono sobie z niemrawością obalaczy komunizmu w Czechosłowacji; ile wysiłku kosztowała pierestrojka rumuńska, z nie całkiem lojalnym Ceausescu na czele.
Jesień Demoludów jest witryną przydatną w dwójnasób. Tym, którzy interesują się historią najnowszą daje możliwość autentycznego zajrzenia poza jej kulisy i poznania, jaka była prawdziwa istota wydarzeń okrzykniętych mianem „upadku komunizmu‟. Dla tych, którzy mieliby ochotę nieco dogłębniej przestudiować strategię pierestrojki ze wszystkim związanymi z nią konsekwencjami, jest dobrym punktem wyjścia do dalszych poszukiwań.
Można by zastanawiać się dlaczego Andrzej Dajewski jest pierwszy. Z jakiego powodu nikt przed nim nie podjął się wypełnienia jakże oczywistej luki. Dlaczego na przykład żaden z tryskających ambicjami współczesnych historyków nie wziął na profesjonalny warsztat tak, na oko, ciekawej tematyki? Czyżby obawiali się, że temat nikogo nie zainteresuje? A może uznali, że są granice, których przekraczać w żadnym razie nie wolno, bo… taka naukowa podróż może skończyć się nieprzyjemnie – ostracyzmem ze strony środowiska, mediów, wydawców?
Zdaje się, że są to już pytania dotykające fundamentów pseudo-rzeczywistości, w której tkwimy od trzech dziesięcioleci.