Zamknij
Jeff Nyquist

Klimat inwestycyjny w roku 2059

9 lipca 2009 |Jeff Nyquist, Świat na haku i pod kluczem
Źródło: https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2009/07/09/klimat-inwestycyjny-w-roku-2059/

Przybywszy do obozu Atylli w Roku Pańskim 448, rzymski dyplomata imieniem Priscus, został przywitany przez barbarzyńcę władającego piękną greką, pozbawioną akcentu. Priscus nie mógł uwierzyć własnym uszom. Wojownik wyglądał jak Hun, żył jak Hun i walczył ramię w ramię z Hunami.

Jego historia była prosta: urodził się w Grecji, przeniósł do Viminacium nad Dunajem, został kupcem i ożenił się bogato. Pewnego dnia barbarzyńcy zagarnęli przygraniczne ziemie, obrabowali miasto i rozpędzili mieszkańców, a jego wzięli do niewoli. On jednak nie upadł na duchu, pracował i walczył u boku Hunów, i wkrótce zaoszczędził dość, by wykupić się z niewoli, ożenił się ponownie, miał dzieci i zasiadał przy stole wodza. „Uważał swoje nowe życie wśród Hunów… za lepsze niż dawny żywot wśród Rzymian”, pisał Priscus.

Grek przemieniony w barbarzyńcę tłumaczył, że Hunowie mają więcej czasu dla siebie niż Rzymianie, nie są bezustannie nękani lękiem o przyszłość. W czasie wojny, Rzymianie są bardziej zagrożeni śmiercią, ponieważ ich bezpieczeństwo zależy od tchórzliwych generałów, „którzy nie mają pojęcia o prowadzeniu wojny”. Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja rzymskich poddanych w czasie pokoju, „bo podatki są wymuszane w brutalny sposób i ludzie pozbawieni skrupułów bezkarnie wyrządzają krzywdę innym”, używając następnie skradzionych dóbr dla przekupienia sędziów i wyłączenia się spod sankcji prawa.

Przypomina mi to fragment z książki Boecjusza O pocieszeniu, jakie daje filozofia, gdzie filozof utrzymuje, iż władza polityczna ma złowieszcze zabarwienie. Na pozór, urząd udziela władcom godności i znaczenia, ale nie ma w tym nic immanentnie dobrego. Gdyby władza była dobra, zauważył Boecjusz, „nigdy nie dostałaby się w ręce złych ludzi, ponieważ rzeczy, które są nie do pogodzenia, nie idą w parze… Nie ma wątpliwości atoli, że w większości źli ludzie sprawują władzę.”

„Władza”, pisał Boecjusz, „nie czyni człowieka samowładnym, skoro władcy są spętani nierozerwalnymi okowy niegodziwych pożądań. A kiedy wysoki urząd złożony jest na barki niegodziwca, to nie tylko nie czyni go godnym, ale zdradza go i ujawnia jego bezeceństwa.” To samo jest słuszne nie tylko wobec jednostek, ale także wobec narodów. Panowanie Rzymu nad antycznym światem wyczerpało i rozłożyło cywilizację rzymską aż do zmurszenia i upadku. Nie powinno nas zatem dziwić, że życie wśród barbarzyńców było bardziej pociągające niż życie pod butem sprzedajnych sędziów i celników późnego Imperium.

W tym świetle warto przyjrzeć się naszej cywilizacji. Jednostka wyposażona jest dziś w bogactwo i władzę nieznaną poprzednim pokoleniom. Potrafimy pokonywać ogromne dystanse w krótkim czasie, posiadamy środki natychmiastowej komunikacji, mamy dostęp kompendium wiedzy poprzednich pokoleń za naciśnięciem guzika, ale naszemu myśleniu brak rozmachu, a ignorancja się szerzy. Współczesność nie uczyniła nas lepszymi ludźmi. Zamiast przydać nam godności, nasze bogactwa, nasza technika, ujawniają naszą niegodziwość.

Wydaje nam się, że jesteśmy mądrzejsi od naszych praojców, ale tak nie jest. Nasze zstąpienie w ciemności łatwo zademonstrować, zestawiając dawnych artystów z dzisiejszymi; stawiając niegdysiejszych mężów stanu obok nowych; porównując życie naszych dziadków z naszym życiem. Socjolog notuje, że więcej dzieci rodzi się poza małżeństwem; że szkoły są w obcęgach oszustwa na skalę epidemii; że niekompetencja opanowała zarówno rządy jak wielkie firmy; że banał i ignorancja dominują wszelkie debaty. Jakie możemy stąd wyciągnąć wnioski? Potęga współczesnego człowieka, wygody współczesnego życia nie uczyniły nas lepszymi, a zaledwie przyspieszają nasz upadek.

Jestem zdumiony, że tylu ludzi wierzy w odrodzenie amerykańskiej gospodarki. Tylu wierzy w pokój na świecie jako osiągalny cel; tylu ufa, iż amerykańska wolność przeżyje amerykańskie barbarzyństwo. Spójrzcie na naszą kulturę dziś: mężczyźni nie są już mężczyznami, kobiety nie są kobietami, kapitaliści nie wierzą w zasady wolnego rynku, konstytucyjna władza nie trzyma się Konstytucji, wrogowie traktowani są jak przyjaciele. Nikt nie czyta znaków. Nikt nie widzi, co nadchodzi. Spójrzcie na wskaźniki urodzeń wśród Europejczyków. Spójrzcie na upadek europejskiej kultury. Spójrzcie na przyrost naturalny wśród muzułmanów: Europa będzie muzułmańska za 50 lat. Ale na długo przedtem Rosjanie i Chińczycy osiągną nuklearną dominację nad światem. Jak wam się zdaje, jaki będzie klimat inwestycyjny w roku 2059?

Przekład artykułu The Investment Climate in 2059 by J. R. Nyquist

opublikowanego 5 stycznia 2009

http://www.financialsense.com/stormwatch/geo/pastanalysis/2009/0501.html

Źródło:
Adres artykułu: https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2009/07/09/klimat-inwestycyjny-w-roku-2059/
Kategorie: Jeff Nyquist, Świat na haku i pod kluczem
Zamknij
 |  https://staging.wydawnictwopodziemne.com/2009/07/09/klimat-inwestycyjny-w-roku-2059/